6 rano wstajesz, a nie kladziesz sie spac. Seks w pojedynczym lózku sprawia Ci trudnosci techniczne. W lodówce trzymasz wiecej jedzenia niz picia. Twoje fantazje o seksie z trzema kobietami o sklonnosciach lesbijskich naraz zostaly zastapione przez fantazje o seksie z kimkolwiek. Nie zglaszasz sie juz do testów nowych leków na ochotnika. Znasz kazdego ze spiacych w twoim domu. Swoja ulubiona melodie slyszysz w windzie w budynku, w którym pracujesz. Nie dostajesz juz listów z pogrózkami z banku. Nosisz ze soba parasol. Siedmiodniowe popijawy sie juz nie zdarzaja. Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciólmi. Korzystasz ze stalych zlecen i kredytu w rachunku biezacym. W domu dziala ogrzewanie Twoi przyjaciele zawieraja zwiazki malzenskie i rozwodza sie, zamiast sie po prostu spotykac i rozstawac. Placisz rzadowi co rok tysiace zl. Zamiast 130 dni wakacji masz ich 20. Dzinsy i pulower nie sa juz eleganckim strojem. Dzwonisz na policje, bo te cholerne dzieciaki z mieszkania obok nie chca sciszyc muzyki. Wstajesz rano z lózka nawet, jesli pada. Mycie sie nie jest nudnym rytualem. Starsi krewni nie krepuja sie opowiadajac przy tobie kawaly o podtekscie seksualnym. Nie masz pojecia, o której zamykaja najblizsza budke z hamburgerami. Ubezpieczenie samochodu jest coraz tansze, a koszty utrzymania coraz wyzsze. Pomyslów na drinki nie czerpiesz z doswiadczenia lokalnych wlóczegów. Nie odkladasz niedojedzonej pizzy do lodówki na pózniej. Nie spedzasz polowy dnia na strategicznym planowaniu trasy wieczornej eskapady po knajpach. Nienawidzisz "cholernych studentów -pasozytów". Gdy jestes pijany nie czujesz juz tego dziwnego pociagu do znaków drogowych. Nie przystoi juz spac w poczekalni dworcowej. Nie potrafisz juz przekonac mieszkajacych z Toba do "picia az do rana". Zawsze wiesz, gdzie jestes, gdy sie budzisz. Nie zdarzaja Ci sie juz drzemki od poludnia do 18. Ogien w kuchni nie jest juz powodem do dobrej zabawy. Do apteki chodzisz po Panadol i cos na wrzody, a nie po prezerwatywy i testy ciazowe. Pamietasz imie osoby, obok której sie budzisz. Sniadania jesz w porze sniadania. W twojej kuchni nie mieszkaja myszy ani szczury. Lista zakupów jest dluzsza niz zupka z kubka i szesciopak piwa. Uzywales odkurzacza. Lamanie prawa oznacza przekroczenie dozwolonej predkosci o 10 km/h. Zamiast mówic "Juz nigdy tyle nie wypije" mówisz "Nie potrafie juz pic tyle, co kiedys". Ponad 90% Twojego czasu spedzonego przed komputerem to zwykla praca. Nie eksperymentujesz juz z zakazanymi substancjami. Juz nie pijesz w domu przed wyjsciem do knajpy, zeby tam zaoszczedzic. Przeslij te wiadomosc wszystkim, których lubisz. Moze ich to skloni do refleksji i nie zdziadzieja do konca. :))))