Wraca pijany ksiadz do domu po dwóch dniach balangi. Kochanka, chcąc pokazać jaka to ona jest dobra, rozbiera go i mówi: - O, mój ty biedaku, znowu te msze, ależ jesteś zmęczony. Widać ślady szminki na torsie: - Znowu ta ślepa starucha ochlapała cię winem... Ściąga ksiedzu spodnie i widzi damskie figi. Nagle zaniemówiła, a ksiadz: - No, kombinuj, mała, kombinuj..............................