Policja dala ogloszenie w sprawie pracy - szukali blondynek. Zglosily sie trzy na wstepne rozmowy. Policjanci badaja ich inteligencje. Pokazuja zdjecie faceta (lewy profil) i pytaja sie: - Co moze Pani powiedziec o tym czlowieku ? Blonydnka 1 patrzy i patrzy i mowi: - On ma tylko jedno ucho... Komisja zalamana wyrzuca blondynke1 i prosi nastepna. Znow to samo zdjecie i pytanie. Blondynka2 patrzy i mowi: - On ma tylko jedno ucho... znow wyrzucili i znudzeni zadaja pytanie trzeciej.. Blondynka3 patrzy i mowi: - On nosi szkla kontaktowe. Gliniarze wertuja papiery - i rzeczywiscie facet nosi szkla. Pytaja sie jak to wydedukowala. Blondynka3: - Nie moze nosic okularow bo ma tylko jedno ucho... ---------------- Tatusiu, skad ja sie wzialem na swiecie ? - pyta Jasio. - No, wiesz syneczku, bocian ciebie przyniósl. - Oj tatusiu, masz taka fajna zone, a pieprzysz bociany ? ---------------- Zadyma w blokhauzie. Zydzi sie bija. Nagle jeden lapie za mydlo, robi zamach i wtedy inny wola : - TY, Twojego ojca w to nie mieszaj !!!!! ---------------- Pies vs. kobieta Roznice - Psy nie placza. - Pies sie nie wkurza, gdy przypadkiem uzyjesz jego szamponu. - Pies mysli, ze ladnie spiewasz. - Jesli pies idzie do lazienki, to spedza tam 5 minut i mozesz tam wejsc. - Pies Ci wybaczy gdy poglaszczesz innego psa. - Pies sie nie obrazi, jesli przypadkowo powiesz mu: Burek [a on jest Azor!] - Pies lubi jak traktuje sie go szorstko podczas zabawy. - Pies sie nie obrazi, jak go klepniesz albo potarmosisz w obecnosci innych ludzi. - Pies nie robi afery, gdy oddasz znajomemu jego szczeniaka. - Pies doceni, ze jestes owlosiony. - Pies nie lubi chodzic na zakupy. - Pies lubi, gdy rozrzucasz swe rzeczy na podlodze. - Pies zachowuje sie tak samo przez caly miesiac. - Pies nie analizuje laczacych Was uczuc. - Rodzice psa odwiedzaja Cie naprawde rzadko. - Psy kochaja dlugie podroze samochodem. - Pies rozumie, ze lepiej dzialac instynktownie, niz pytac sie kazdego o zdanie [po czym i tak zrobic co sie chce]. - Pies rozumie, ze kazde mniejsze od niego stworzenie, to potencjalna ofiara. - Psy nie odchudzaja sie na smierc i nie placza, ze maja za tluste lapy albo za puszysty ogon. - Pies Cie nie skrytykuje. - Mozesz miec w domu cale stado psow. - Pies rozumie, ze jak na niego wrzasniesz, to ma byc cicho. - Pies nie oczekuje prezentow. - Psa mozesz uwiazac na lancuchu przed domem. - Psa nie interesuja psy, ktore miales przed nim. - Pies nie pozwala, by redaktorka pisma dla psow kierowala jego zyciem. - Pies woli kawal wolowiny od homara. - Nie musisz nigdy namawiac psa, by z Toba wyszedl. - Pies nie lubi kwiatow, bizuterii, kosmetykow. - Pies nie chce pozyczac Twoich ciuchow. - Pies nie chce bys ciagle trzymal go za lape i patrzyl mu na slepia. - Pies lubi sie z Toba bawic, gdy wrocisz "podciety". - Psu smierdzi z pyska bardziej niz Tobie. - Pies nie moze mowic. - Raczej nie ma szansy by Twoj pies Cie przezyl i odziedziczyl Twoje pieniadze. - Pies nie zje 4 tabliczek czekolady pod rzad, "bo jest w depresji". ------------------- Perfekcyjny dzień dla kobiety: 8:15 jesteś budzona pocałunkami i pieszczotami 8:30 ważysz 2 kilo mniej niż dzień wcześniej 8:45 śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty 9:10 rozpakowujesz prezenty, np. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera 9:15 gorąca kąpiel z olejkami pachnącymi 10:00 lekki workout w fintess-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym, osobistym trenerem 10:30 manicure, pielęgnacja twarzy, mycie włosów, odżywka do włosów 12:00 widzisz ex-żonę, twojego partnera i stwierdzasz, ze przytyła 7 kg 13:00 zakupy z przyjaciółmi, karta kredytowa bez limitu 15:00 drzemka popołudniowa 16:00 3 tuziny róż zostają dostarczone z karteczkŢ od tajemniczego wielbiciela 16:15 lekki workout w fitness-clubie, potem masaż, miły, przystojny masażysta stwierdza, ze rzadko masował takie perfekcyjne ciało 17:30 przymierzasz outfit z designer-clothes i przed dużym lustrem robisz mały pokaz mody dla siebie samej 19:30 kolacja przy świecach dla 2 osób, następnie tańce i dużo komplementów 22:00 gorąca kąpiel (sama) 22:50 zostajesz zaniesiona do łóżka, świeża, wykrochmalona pościel 23:00 czułe pieszczoty 23:15 zasypiasz w silnych ramionach Perfekcyjny dzień dla mężczyzny: 6:00 budzik dzwoni 6:15 ktoś ci robi loda 6:30 wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie 7:00 śniadanie: stek, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię 7:30 limuzyna podjeżdża 7:45 parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko 9:15 lot prywatnym odrzutowcem 9:30 limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda 9:45 gra w golfa 11:45 lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon 12:15 ktoś ci robi loda 12:30 gra w golfa 14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky) 14:30 lot do Monte Carlo 15:30 popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej sś nago 17:00 lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową 18:45 kupa, prysznic, golenie 19:00 oglądasz wiadomoéci w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane 19:30 kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach 21:00 Napoleon Cognac, Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko panoramicznym duzym odbiorniku, Niemcy pokonują Holandię 11:0 (od tłum. wstaw według preferencji np. Wisła Kraków - Legia 11:0, albo Widzew - Bayern 11:0) 21:30 sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii 23:00 masaż i kąpiel w whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne 23:30 ktoś ci robi loda "na dobranoc" 23:45 leżysz sam w łóżku 23:50 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju --------------------- Pewna historyjka _______________________ Nad rzeczka, opodal krzaczka siedzi sobie krowa i pali trwake. Zadowolona, klimat, te sprawy. Podplynal do niej bobr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz? - Aaaa, widzisz, bóbr, jaram, jest OK! - Daj troche jeszcze nigdy nie kurzylem. - Jasne, sciagnij bracie bucha i poczuj sie cool! Bobr wciagnal dym do pyska i od razu wypuscil. Na to Krowa: - Eeeee, bracie, nie tak!. Patrz: sciagnij bucha i trzymaj go w plucach dluzsza chwile.., wiesz co?, najlepiej to w tym czasie przeplyn sie kawalek w dol rzeki , wroc tu i wtedy wypusc powietrze - bedzie OK ! Jak uradzila, tak bóbr zrobil. Zaciagnal sie gleboko, i plynie pod woda Jako ze juz po kilku chwilach zrobilo mu sie happy, Wyszedl na brzeg i orbituje sobie na trawie. Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te, bóbr, co robisz? - Aaa, widzisz hipciu, fazuje sobie, ale jest pieknie! - Daj troche stuffu....ja tez chce! - Podplyn sobie do krowy, ona ci da. Hipopotam podplynal kawalek w góre rzeki do krowy i wychodzi na brzeg..., a krowa z wybaluszyla oczy i wrzasnela: - Bóbr, qrva! WYPUSC POWIETRZE! -------------------------- Anty Reklamy 1.Soki Hoopa smakują jak ropa. 2.Hochland serki zepsują ci nerki. 3.Wczoraj był, a dziś go ni ma, bo się napił kawy Prima. 4.Aromat Klubowych jak z rur wydechowych. 5.Kto pali Sobieskie, ma plamy niebieskie. 6.Melisana zrobi z ciebie bałwana. 7.Po Uncle Bena ryżu łupie mnie w krzyżu, a po jego sosie mam syfy na nosie. 8.Klejenie Kropelkąjest głupotą wielką. 9.Po Liptonie spocą ci się dłonie. 10.Przyprawy Kucharka zwalą z nóg kanarka. 11.Snickers baton jest wypchany watą. 12.Od Rexony opadną ci balony. 13.Mleko Białe jest skwaśniałe. 14.Po Danonie Pysznym zrobisz się kapryśny. 15.Od słodycz Frazera zepsuje ci się cera. 16.Margaryna Znakomita wykręca jelita. 17.Po kiełbasie żywieckiej nie wciśniesz się w kieckę. 18.Serki Królowa Śnieżka robią bełt w bebeszkach. 19.Od szamponu Herbina powiększa się łysina. 20.Po napojach Hoop nerki mówią stop! 21.Lody Zielonej Budki mają smak trutki. 22.Rower Bobo pęknie pod tobą. 23.Podpaska Ria w trąbke się zwija. 24.Olej Bartek jełczeje w czwartek. ----------------------- Pamiętnik użytkownika AOL'u Lipiec 18 Właśnie próbowałem połączyć się z America Online. Słyszałem, że jest to najlepsza usługa sieciowa. Nawet dają darmowa dykietkę! Lepiej ja zatrzymam gdyby już mi nie przysłali następnej. Nie mogę się połączyć. Coś jest nie tak. Lipiec 19 Jakiś facet z obsługi technicznej powiedział, że mój komputer potrzebuje modemu. Nie rozumiem dlaczego. On chyba usiłował mnie nabrać, ale nie jestem taki głupi! Lipiec 22 Kupiłem modem. Nie mogłem się zorientować gdzie go podpiąć. Nie pasował do monitora ani do drukarki. Jestem w kropce. Lipiec 23 Nareszcie podłączyłem modem. Pomógł mi trochę dziewięciolatek z naprzeciwka, ale modem nadal nie działa. Nie mogę się połączyć. Lipiec 25 Znowu pomógł mi ten chłopak. Nareszcie połączył mnie z AOL. Jest taki mądry. Powiedziałem mu ze jest cudownym dzieckiem, ale on odparł, że każdy głupi to potrafi. Jaki on jest skromny. W każdym razie jest mądrzejszy od palantów którzy sprzedali mi modem. Nie powiedzieli nic o oprogramowaniu. Założę się że nie wiedzieli. I właściwie po co dają dwa gniazda telefoniczne z tylu modemu skoro masz tylko jedna wtyczkę? I czemu przy jednym pisze phone skoro nie ma jak podłączyć go do telefonu wiszącego na ścianie, chyba musiał bym wyjąć modem. Na dodatek jeszcze takie śmieszne tony wydawane przez modem, ale ci producenci modemów są głupi! Lipiec 26 Co to jest Internet? Myślałem, że jestem na AOL-u, a nie na jakims internecie. Znowu jestem w kropce. Lipiec 27 Chłopak pokazał mi jak korzystać z AOL-u. Powiedziałem mu ze jest chyba geniuszem, na co odparł że jest porównywalny ze mną. Chyba nie jest taki skromny. Lipiec 28 Próbowałem IRC. Podobno fajnie się gada. Mówiłem do komputera, ale nikt nie odpowiadał. Może musze kupić mikrofon? Lipiec 29 Znalazłem usługę zwana usnet. Jednak nie mogłem z niej skorzystać bo byłem podłączony do AOL-u, a nie do usenetu. Lipiec 30 Ci ludzie na usenecie przeważnie używają wielkich liter. Jeszcze nigdy nie udało mi się napisać wielkiej litery. Może maja inny typ klawiatury? Lipiec 31 ZADZWONIŁEM DO PRODUCENTA KOMPUTERA ZE SKARGA NA BRAK WIELKICH LITER. FACET POWIEDZIAŁ ZE DO TEGO UŻYWA SIĘ CAPS LOCK-A. POWIEDZIAŁEM ZE MA TANIA KLAWIATURĘ I CHCE LEPSZA. JEDEN Z MOICH SHIFTOW NIE JEST TAKIEJ SAMEJ WIELKOŚCI JAK DRUGI! ONI MÓWIĄ ZE TO STANDARD. JA MU NA TO ZE NIE CHCE STANDARDOWEJ TYLKO MARKOWA. WIDOCZNIE MÓJ PROBLEM BYŁ TRUDNY DO ROZWIĄZANIA BO SŁYSZAŁEM JAK MÓWIŁ DO KOLEGÓW ABY PRZYSŁUCHIWALI SIĘ NASZEJ ROZMOWIE. ------------------------- SEX IS LIKE NOKIA (CONNECTING PEOPLE), LIKE NIKE (JUST DO IT), LIKE COCA-COLA (ENJOY !) LIKE PEPSI (ASK FOR MORE) AND LIKE SAMSUNG (EVERYBODY IS INVITED)!!! LIKE PEUGEOT (ZAPROJEKTOWANY BY CIESZYC) I jak TPSA (LACZY NAS CORAZ WIECEJ) jak PHILIPS (LET'S MAKE THING'S BETTER) jak PLUS (ZMIENIAMY SWIAT NA PLUS) jak ERA (TAAAAK, TAAAAAKKK......) jak Jogobella (rozkosz extra duzego...) jak Prusakolep (kusi, wabi, neci) jak O.B. (OK) jak Redbull (dodaje skrzydel) jak MILKA (Daj sie skusic) jak MARS (krzepi) jak SNICKERS (na co czekasz?) jak guma ORBIT (zmniejsza PH w ustach :)) jak margaryna KASIA (pieczenie to tyle radosci :) jak BMW (Radosc z jazdy) jak CHUPA CHUPS (Musisz je lizac!) jak kurs nurkowania jednego z poznanskich klubow nurkowych(Wejdz glebiej) ----------------------------- Umarł facet (F) i poszedł do piekła spotyka tam diabla (D) D - Czemu taki smutny jesteś? F - A z czego mam się cieszyć jestem przecież w piekle. D - O, w piekle mamy całkiem dużo rozrywek, pijacy jesteś? F - Tak, lubię alkohol. D - To myślę, ze polubisz poniedziałki, bo w poniedziałki wszyscy pijemy, whisky, wódke, tequile, drinki. I nie martw sie, ze sie przepijesz i tak nie zyjesz. F - Milo to slyszec bede sie niezle bawil. D - A palisz? F - Pewnie, uwielbiam. D - To wtorek bedzie twój, palimy papierosy, cygara, cygaretki, fajki, mysle, ze bedziesz lubil wtorek. A jesli masz raka pluc to sie nie martw i tak nie zyjesz. F - To extra. D - A co z hazardem? F - Uwielbiam. D - To sroda bedzie tez twoim dniem, rulteka, wyscigi konne, black jack, poker. F - Nie wiedzialem, ze w piekle jest tak rewelacyjnie. D - Prochy lubisz? F - Lubie i prochy i cos w zyle i trawe zapalic. D - To czwartek bedzie ulubionym twoim dniem, walimy bez umiaru, a o przedawkowanie sie nie martw, przeciez niezyjesz! F - Naprawde tu jest rewelacyjnie. D - Jestes gey'em? F - No, nie. D - Taaak, piatku nie bedziesz lubil. -------------------------- wchodzi farmer do pubu i powtarza: -Tego sie nie da wytlumaczyc...Tego sie nie da wytlumaczyc...Tego... -Stary, czego sie nie da wytlumaczyc - pytaja koledzy -Sluchajcie...Doje wczoraj krowe, a ona jak mnie kopnie przednia noga. Wiec sie wkurzylem wzialem sznurek, zwiazalem jej przednie nogi i dalej ja doje. wtedy ona kopnela mnie tylna noga. Znowu sie wkurzylem, chcialem jej zwiazac tylne nogi, ale nie mialem juz sznurka, wiec wyciagnalem pasek ze spodni i zmotalem jej tylne nogi. Wtedy ona zaczela mnie bic ogonem. Wstalem wiec, zlapalem ja za ten ogon i odgialem go do tylu i wowczas spadly mi spodnie. Akurat do obory weszla moja zona. I tego sie nie da wytlumaczy c... ---------------------------- Rozmawia dwoch kolegow: -Slyszalem, ze sa w sprzedazy takie szkla, przez ktore wszystko wydaje sie piekniejsze,nawet wlasna zona... -Znam je juz od lat. Sa dobre, tylko stale trzeba je napelniac... ---------------------------- Wieczorna rozmowa malzenstwa w lozu: -Badz mily i powiedz mi przed snem cos czulego, na przyklad KOCHAM CIE! -Kocham Cie! -Powiedz jeszcze MOJ NAJDROZSZY SKARBIE!... -Moj najdroszy skarbie! -I dodaj cos od siebie... -Dobranoc! --------------------------- Wchodzi kon do pubu, zamawia sobie piwo: -Nalezy sie 15 zlotych - informuje barman. Kon placi i saczy sobie powoli przy barze. -Nieczesto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman. -Nic dziwnego. 15 zlotych za piwo ?! --------------------------- syn do ojca: -tato jestem gejem! Ojciec spokojnie: - synu czy jezdzisz dobrym samochodem? - no raczej nie, tato - a czy ubierasz sie w eksluzywne ciuchy od armaniego? - no tez nie, tato - a czy masz dom z wielkim ogrodem w Los Angeles? - no nie tato a czemu pytasz? - no widzisz to ty zwykly pedal jestes ---------------------- Pewne malzenstwo siedzi w restauracji przy kolacji, w pewnym momencie do meza podchodzi piekna kobieta, caluje go namietnie i mowi: - Czesc kochanie, to co, widzimy sie dzis wieczorem OK? Na co maz odpowiada: -Oczywiscie, jestesmy umowieni. Zona patrzy na meza z wyzutem i pyta: -Kochanie, kto to byl? -To... moja kochanka. Zona zszokowana tak szczera odpowiedzia: -Chce rozwodu... -Oczywiscie kochanie. Nie ma problemu. Ale pamietaj, skoncza sie zakupy w drogich boutique'ach, mercedes w garazu przejdzie do historii no i na wakacje bedziesz mogla pojechac najdalej do mamy na wies... Zastanow sie dobrze. W tym momencie do restauracji wchodzi znajomy obojga (rowniez zonaty) z zupelnie obca kobieta. Podchodza do stolika, witaja sie, on przedstawia swoja partnerke, wymieniaja uprzejmosci i odchodza do swojego stolika. Zona pyta sie meza: -Sluchaj kim jest ta kobieta, ktora przyszla z Karolem? -To... to jest jego kochanka. -Eeee.... nasza jest o wiele ladniejsza... ------------------------- Do coreczki przyszedl wieczorem kolega w celu nadrabiania zaleglolci w biologii, natychmiast zajeli sie nauka w pokoiku na gorze. Rodzice dziewczyny ogladali TV na parterze. Po pewnym czasie mama do tatusia: - "Sprawdz no stary, co te dzieciaki tak cicho tam siedza." Tatus po chwili podpatrywania przez dziurke od klucza wraca i mowi: - "Ucza sie grzecznie." Po nastepnej godzinie matka znow nalega: - "Sprawdz no co tam sie dzieje?!" Tatus po chwili wraca: - "Ucza sie grzecznie." Polno w nocy kolega wcia? siedzi u coreczki, mamusia nie mogac usnac szturcha starego: - "Stary, ...stary idz sprawdz, bo boje sie o nasza Kasie..." Ojciec dla swietego spokoju idzie na gore i kuka przez dziurke, kuka i kuka?! A? w koncu wpada wywalajac drzwi, lapie golego kolesia za morde i tlucze bez opamietania, krzyczac: - "Nic matce nie mowilem jak calowales moja corke, nic jej nie powiedzialem jak ja bzykles, ale teraz, sukinsynu, to mnie wkurwiles - kutasa w firanke wycierasz?!" ------------------------ pozny wieczor. facet odprowadza swoja kobiete do domu i pod klatka opiera sie wygodnie jak macho i mowi: - zrob mi na koniec laske kobieta: - no co ty - daj spokoj! - no zrobi mi prosze - ale przestan - tak tutaj - bez sensu! - no chociaz kawalek.... i tak przekomarzaja sie dobre dwadziescia minut. nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec z mlodsza siostra tej kobiety i mowi: - ty wez mu zrob ta laske... albo siostra zrobi panu laske... albo ja zrobie ci laske.... tylko wez ta reke z domofonu!!! ------------------------ Siedza sobie dwie sasiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera bede mu musiala dac dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonu ? ------------------------- Jasiu poznal fajna laske na dyskotece. Po kilku tancach zdecydowali sie na pójscie do domu. Jasiu siedzi z nia na kanapie, a ona mówi: - Jasiu, a teraz mnie wypierdol. Jasio otwiera drzwi i mówi: - Wypierdalaj ! ------------------------- Przychodzi do redakcji pewnej gazety stary Zyd, bardzo zmartwiony, oczy zaplakane, siada u redaktora naczelnego i mowi: "Zmarla moja zona, chcialbym umiescic nekrolog." Redaktor popatrzyl na staruszka i mowi: "Wie Pan dzis mamy taka promocje ze pierwsze piec slow jest darmowe. Placi Pan dopiero od szostego slowa" Zyd zamyslil sie i mowi: "No coz to moze tak, <>" "Ale to dopiero trzy slowa, ma Pan jeszcze dwa za darmo" - podpowiada redaktor, - "Moze Pan cos jeszcze doda" Na to Zyd po namysle: "Sprzedam Opla" -------------------------- Syn wchodzi do domu , i od progu mowi do ojca : - Tato , wlasnie mialem pierwszy w zyciu stosunek ! - O , to gratuluje ! Stary wyciaga flaszke , stawia na stol , pija . Po pol godzinie, stary sie pyta mlodego : - A kiedy przewidujesz , synu , nastepny ? - Jak mi sie dupa zagoi ! ------------------------- Przychodzi dwunastoletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: -Panie doktorze, mam klopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: -Alez dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: -To nie mleko..... -------------------------- Radziecki statek podplywa do afrykanskiego portu. Marynarz rzuca line cumownicza na brzeg, krzyczac do Murzyna stojacego na nabrzezu: - Dierzi linu! Murzyn nie rozumie. Rosjanin znow rzuca cume krzyczac: - Dierzi linu! Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta: - Gawari pa ruski? Cisza. - Parlez vous francais? Cisza. - Sprechen Sie Deutsch? Cisza. - Do you speak English? - Yes, I do. - No to dierzi linu! -------------------------- Dlaczego mężczyźni przybierają na wadze po ślubie? Gdy są kawalerami, to po przyjściu do domu zaglądają do lodówki, a tam nie ma nic świeżego, więc idą na panienki. Gdy są żonaci, to przyjściu do domu zaglądają do sypialni, a tam nie ma nic świeżego, więc idą do lodówki. ------------------------ Jak mozna kląć po angielsku, i nie obrazić dystyngowangego anglika (amerykanie raczej nie sa dystyngowani). Tee who you yeah bunny!!!!! ----------------------- Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient. (S)przedawcapodchodzi do niego i pyta uprzejmie: S - Czego pan sobie zyczy? K - Chcialbym kupic mydlo. S - Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniale mydelka. Pachna niezwykle,nie tona w wodzie, zawieraja balsam, sa polprzejrzyste... K - Ile kosztuje to mydlo? S - Trzy funty. K - Nie ma pan czegos tanszego? S - Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez nie tonie, sliczniepachnie, luksusowe... K - Ile kosztuje? S - Dwa i pol funta. K - Jednak wolalbym cos tanszego. S - Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Moze troche kawy? O, prosze bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydla toaletowe,pachnace, we wszystkich kolorach... K - Jak drogie? S - Poltora funta. K - A jeszcze cos tanszego? S - Prosze bardzo. Moze cygaro? Prosze (podsuwa pudelko cygar ). Te mydelka tutaj dobrze sie pienia, calkiem przyzwoicie pachna... K - Ile? S - Pol funta. K - Za drogie. S - No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i przynosi podluzny kawalek szarego mydla). K - Ile to kosztuje? S - Dziesiec penow. K - Swietnie. Poprosze polowe kostki. S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwile i przynosi dwa male, eleganckie pakuneczki) K - (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki. S - Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydla (podaje jeden pakuneczek).A tu prezent od firmy. K - Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego? (bierze drugi pakuneczek) S - Prezerwatywy, zebys sie chuju nie rozmnazal. ------------------------ Poszedl gosc na disco. Wpada, rozglada sie - przy stoliku siedzi calkiem fajna dziewczyna. Pyta, czy sie moze przysiasc. - Oczywiscie, ale jest taka sprawa... jestem inwalidka, na wozku, rozumiesz... Chlopak patrzy - rzeczywiscie. Ale nic,... mowi, ze mu to nie przeszkadza. Tak siedza, rozmawiaja, popijaja drinki. W pewnym momencie gosc mowi: - Sluchaj, moze zatanczymy? - Jak to, przeciez ja na wozku, nie moge... - Nie szkodzi, jakos to bedzie! I faktycznie, wyjechal z tym wozkiem na srodek, tancza, kolka sie z piskiem kreca na parkiecie. Po tancu zmeczeni wyszli na swieze powietrze. Tam romantycznie, ksiezyc, gwiazdy, gadka-szmatka, chlopak zaczyna sie ostro do niej dobierac. Dziewczyna sie nieco opiera: - Ja nie moge, zobacz sam, paraliz, wozek... - Spoko spoko. Przewiesze cie przez plot, poradzimy sobie. I tak wlasnie zrobil. Przewiesil ja przez plot, zerznal, ubral, posadzil z powrotem na wozek i wjechali do srodka. Tam dziewczyna w placz. Gosc zaniepokojony pyta: - Co jest? Co ci sie dzieje? - Bo... to... pierwszy raz... - mowi przez lzy dziewczyna. - Co ty mowisz, przeciez czulem, ze nie pierwszy raz! - Pierwszy raz ktos mnie potem zdjal z plotu. ------------------------- Noc. Pobocze drogi. Dwóch znudzonych gliniarzy stoi przy radiowozie. Nagle z daleka widać światła zygzakującego samochodu. Kiedy dojeżdża bliżej,policjanci zatrzymują go do kontroli. Po otwarciu okna z auta bucha odór gorzały. Kierowca jest w stanie wskazującym na delirium, patrzy tępo na gliniarzy. Jeden z nich mówi : -noo tak... proszę o prawo jazdy. -aale o csoo choozii? -proszę okazac prawo jazdy! -aale laczeegho? -DAWAJ PIJAKU PRAWO JAZDY!!! -aa kuuurwa oddaliście? ----------------------- Jozek i Mariolka wyladowali na Marsie, ktora to podroz otrzymali w prezencie od linii lotniczych LOT za czeste korzystanie z uslug tego przewoznika. Spotkali tam malzenstwo Marsjan i zaczeli rozmawiac na rozmaite tematy. Jozek pytal, czy maja gielde papierow wartosciowych, czy uzywaja laptopow oraz jak zarabiaja pieniadze. W koncu Mariolka zeszla na temat seksu: - No, a jak Wy To robicie? Marsjanin odpowiedzial: - W zasadzie tak samo, jak Wy. Dyskusja zakonczyla sie, ale obie pary postanowily zamienic sie partnerami na jedna noc. Mariolka poszla z Marsjaninem do sypialni. Marsjanin rozebral sie i zdumionym oczom Mariolki ukazal sie jego penis dlugosci 1,5 cm, grubosci 5 mm. Coz to byl za zawod: - Nie sadze aby cos z tego wyszlo - powiedziala. - Dlaczego?- zapytal Marsjanin. - Co sie stalo? - Po prostu masz za krotkiego, zeby do mnie siegnac. - Nie ma problemu - odpowiedzial i zaczal klepac sie otwarta dlonia w czolo. Za kazdym klepnieciem jego penis rosl, az stal sie imponujaco dlugi. - Jest imponujacy, ale jednak wciaz zbyt waski. - Nie ma problemu - stwierdzil Marsjanin i zaczal ciagnac sie za uszy. Za kazdym pociagnieciem jego penis stawal sie coraz grubszy. - Ojej! - krzyknela z zachwytem Mariolka, po czym wskoczyli do lozka i kochali sie dziko, z pasja i szalenstwem. Nastepnego ranka wszyscy wrocili do swoich stalych partnerow i zajeli sie swoimi sprawami. Po jakims czasie Jozek nie wytrzymal i pyta Mariolke: - Czy bylo Ci z nim dobrze? - Niechetnie Ci to mowie, ale bylo po prostu rewelacyjnie. - A jak Tobie bylo? - Mnie bylo okropnie. Zero przyjemnosci i straszny bol glowy. Cala noc tylko klepala mnie w czolo i ciagnela za uszy. ----------------------------- Przepis na kruchą babke Wyjmuje sie 2 jajka i banana, Bierze sie babke na kolana. I dotad rucha, Aż sie zrobi krucha! ----------------------------- Manifest futurystyczny - "Kurwa przyszłością narodu...." Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy wola "O kurwa!". To cudowne, lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć począwszy od zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynacje a na radości i satysfakcji kończąc. Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie stary przez ulice, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuurrrwa". Kurwa może również występować w charakterze interpunktora czyli zwykłego przecinka, np.: "Przychodzę kurwa do niego, patrzę kurwa a tam jego żona, no i się kurwa wkurwiłem no nie?". Czasem kurwa zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby płci żeńskiej ("chodź tu kurwo jedna!"). Używamy kurwy do charakteryzowania osób, ("brzydka, kurwa nie jest", "o, kurwa, takiej kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja, kurwa lubię poziomki?"). Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej kurwy. Idziemy sobie przez ulice, potykamy się nagle i mówimy do siebie: "bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które znienacka narażają mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy". Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste "O kurwa!", które wyczerpuje sprawę. Gdyby Polakom zakazać kurwy, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie umieliby wyrażać inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby porozumiewać się na gesty i migi. Doprowadziłoby to do nerwic, niezrozumień, niepewności i niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez jedna mała kurwę. Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Kurwa wywodzi się z łaciny od wyrazu curva czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim kurwa oznaczała kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę. Dziś kurwę stosujemy również i w tym kontekście, ale mnogość innych znaczeń przykrywa całkowicie to jedno. Można z powodzeniem stwierdzić, ze kurwa jest najczęściej używanym przez Polaków słowem. Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie licząc filmów typu "PSY", gdzie aktorzy prześcigają się w rzucaniu kurwami), praktycznie nie słyszymy aby politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania zgrabne kurwy. Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody wygłoszona w następujący sposób: "Na zachodzie zachmurzenie będzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej kurwa silny. Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza a wiec kurewsko zimno kurwa będzie. Ogólnie, to kurwa jesień idzie". Filmy w których kurwa jest obecna w każdej kwestii, idą tylko po 23, aby małe dzieci nie pokalały swoich delikatnych uszek, a tymczasem ich rodzice nie przypuszczają nawet, że mały Piotruś bawiąc się w piaskownicy łopatka mówi do Jasia: "Ej, ty kulwa, weś no mi podaj kulwa kopalke". Można postulować, aby uznać kurwę za narodowe słowo wszystkich Polaków i umieścić je we wszystkich oficjalnych przysięgach, przyrzeczeniach albo nawet i w hymnie. Można obdzielić kurwa szkoły (II LO im. Kurwy Nędzy), ulice (Aleja Kurew), a także nazwy partii politycznych (Polska Partia Kurwiarzy, Unia Kurew Polskich). Przykładów można by mnożyć w nieskończoność. A jednak wiele osób oburza się słysząc soczysta kurwę. Dlaczego jesteśmy aż tak nietolerancyjni? Nasi rodzice kodując nam system wartości nie przypuszczali, że świat, a wraz z nim język pójdą tak bardzo do przodu, nie myśleli, że kurwa będzie na porządku dziennym w większości polskich domów. Dlatego też apeluję do wszystkich. Kurwa przyszłością narodu! Więcej kurwy! Niech kurwa wypełni nasze gardła! Z kurwą na ustach idźmy przez życie! Tak jest łatwiej i przyjemniej. Krzyczmy kurwy przy każdej okazji, nie obawiając się gromiących spojrzeń przechodniów. Niechaj kurwa na stale zagości w naszych wypowiedziach. Mówmy już nie: "Poproszę, kurwa kilo sera", ale "Kurwa, poproszę, kurwa, kilo, kurwa, sera, kurwa, kurwa". Nie bójmy się kurwy! To przecież słowo zbudowane z takich samych liter, jak każde inne, a jak wiele potrafi wyrazić. Jakże piękna jest kurwa, właśnie poprzez swoja prostotę i niewinność. Wiwat kurwa! Niech żyje! Gdy kurwa będzie obecna na ustach każdego Polaka, dojdzie do scalenia narodu, ze spojenia jego struktur na każdym poziomie, przestaną się liczyć bariery polityczne, społeczne czy majątkowe, znikną wszelkie problemy, a cały naród stanie zgodnie, i krzyknie gromkim echem: "KURWA!!!". Rafal Urbanelis, (futurysta) Niniejszy manifest powstał po upomnieniu współpasażera autobusu udzielonemu autorowi, gdy ten użył słowa "kurwa" w jego pobliżu. ------------------------- Jest piękny czerwcowy ranek cieplutko ptaszki śpiewają śliczna pogoda w łóżku lezy młoda para i się pieści całuje w końcu chcą zacząć się kochac, dziewczyna rozkłada nogi i NAGLE siuuup pszczoła wleciała jej w cipke. Chłopak krzyczy kochanie pszczoła do cipki ci wleciała Ona- Jejku jejku ratunku On: panika niewiadomo co zroic Poszli do lekarza. Lekarz myśli ogląda zastanawia się, w końcu wpadł na pomysł i mówi: słuchajcie sytuacje jest powazna trzeba działać. ja wezme posmaruje se penisa miodeł i go włoże, pszczoła się przylepi do miodu, wtedy wyjme i problem z głowy. Oboje sie zgodzili. Lekarz wkłozyl raz, wyjoł nic. Głębiej i głębiej, wkłada wyjmuje a tu nic nic i nic. Ale widzi ze dziewczynie sprawia to przyjeność więc podniecon kontynuuje i głebiej i mocniej, wkłada go wyjmuje i nagle chłopach sie drze. EEEJ LEKARZ PIERDOLISZ MI DZIEWCZYNE!!!!! a lekarz na to UFF NIE CHŁOPCZE ZMIANA PLANU ZALEJE GADA!! -------------------------- kochankowie w lozku, a tu wraca maz. zona mowi do kochanka: - wylaz na balkon - ale jest 20 stopni mrozu - wylaz natychmiast facet wylazl, a kochanka mowi: - skacz! - ale to jest 12 pietro. zabije sie! - skacz bo bedzie kaszana! facet skoczyl, zabil sie. Lezy mokra plama pod domem, a kochanka sie wychyla przez okno i wola: - i za dom! spierdalaj za dom! -------------------------- 10 piętro w wieżowcó, ona z kochankiem w łóżku. Nagle zgrzyt zamka - wiadomo. Więc on zabiera ciuchy i na balkon. Mąż wpada, wita się z żoną, a nagle z balkonu wchodzi koleś w samych slipkach. Lekko jąkając się mówi, że właśnie był piętro wyżej u sąsiadki, że mąż wrócił, to on się ucieczką musiał salwować i może by go wypuścili. Żona osłupiała, mąż - nawet lekko zadowolony, że sąsiad ma rogi, wypuszcza kolesia. Zapada noc, idą spać. W środku nocy mąż wstaje i wali na odlew żonę w pysk. Ona przebudzona gwałtownie pyta "Za co?" A on na to: "Właśnie sobie przypomniałem, że nad nami już nikt nie mieszka..." -------------------------- Podczas klasówki Jasio puścił bąka w klasie. Wszystkie dzieci ewakuowały się szybko z sali. Jasio zostal posłany do domu po ojca. - Wie pan, Jasio spierdział się na lekcji, a smród był taki, że tablica spadła... - To nic, w zeszłym roku zakradł się po cichu gdy owce posuwałem w oborze i tak się zesrał, że mi tylko rogi w rękach zostały... -------------------------- Kobieta jest jak tajfun: Przychodzi ciepla i wilgotna, Odchodzac zabiera dom i samochód. A poza tym jak mozna ufac komus kto krwawi 5 dni i nie umiera ? -------------------------- Szanowni panstwo! W raporcie z wypadku jako przyczyne wypadku podalem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W liscie stwierdzili Panstwo, ze powinienem podac pelniejsze wyjasnienie. Sadze, ze ponizsze szczególy beda wystarczajace. Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowalem sam na dachu nowego,trzypietrowego budynku. Kiedy zakonczylem prace, stwierdzilem, ze mam ponad150 kilogramów cegiel porozrzucanych wokolo. Zdecydowalem nie znosic ich nadól pojedynczo, lecz spuscic je na dól w beczce, uzywajac liny na bloku przytwierdzonym do sciany na trzecim pietrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedlem na dach i zawiesilem na niej beczke zaladowana ceglami. Potem zszedlem na dól i odwiazalem line, a nastepnie, trzymajac ja mocno, zaczalem powoli opuszczac 150-kilowy ciezar. W raporcie o wypadku napisalem, ze waze 80 kilogramów. Mozecie sobie Panstwo wyobrazic, jak duze bylo moje zaskoczenie naglym szarpnieciem do góry - stracilem orientacje, nie puscilem jednak liny. Nie musze dodawac,ze ruszylem do góry w raczej szybkim tempie, po scianie budynku. W polowie drugiego pietra spotkalem sie z opadajaca beczka - to tlumaczy peknieta czaszke oraz zlamany obojczyk. Zwolnilem troche z powodu beczki, ale kontynuowalem gwaltowne wciaganie,nie zatrzymujac sie, az kostki mojej prawej reki nie weszly w blok. Na szczescie pozostalem przytomny i bylem w stanie nadal trzymac mocno line pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z ceglami uderzyla o ziemie. W wyniku uderzenia jej dno peklo, a zawartosc wypadla. Pozbawiona cegiel beczka wazyla juz tylko 25 kilogramów. Przypominam, ze ja waze 80 kilogramów, wiec w tej sytuacji zaczalem gwaltownie spadac, i w polowie drugiego pietra ponownie spotkalem sie z beczka, która tym razem wznosila sie do góry. W efekcie mam pekniete kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóznilo mój upadek na tyle, ze odnioslem mniej obrazen przy upadku na stos cegiel - zlamane tylko trzy zebra. Z przykroscia musze stwierdzic, ze gdy lezalem obolaly na ceglach, nie moglem wstac, ani sie poruszac, a ponadto przestalem trzezwo myslec i puscilem line. Pusta beczka wazaca wiecej niz lina, spadla na dól i polamala mi nogi. Mam nadzieje, ze udzielilem Panstwu wyczerpujacych odpowiedzi potrzebnych do zakonczenia postepowania w mojej sprawie. Teraz juz Panstwo apewne rozumieja, w jakich okolicznosciach wydarzyl sie mój wypadek. Z powazaniem ---------------------------------- Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejna whisky. Nagle, do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaka kiedykolwiek widzial z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek lysy). Zainteresowany pyta barmana : - Co to za kobieta ? Barman odpowiada: - To ekskluzywna dziwka. Nastepnego dnia koles pije swoja whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna. Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzona dyplomacja): - Podobno jestes ekskluzywna prostytutka ? - Tak. - Ile bierzesz ? - Za 100 $ moge ci zrobic reka. Koles nie moze uwierzyc, ze tak drogo i pyta: - Dlaczego az tyle ? - Widzisz to Ferrari przed wejsciem ? - Widze. Kupilam je sobie za pieniadze, ktore zarobilam robiac tylko reka. Facet doszedl do wniosku, ze musi byc dobra. Postanowil wiec sprobowac. Efekt przeszedl jego najsmielsze oczekiwania - bylo mu lepiej niz kiedykolwiek w jego nedznym zyciu, z jakakolwiek kobieta. Kolejnego dnia, juz od progu Pub-u wita sie z prostytutka, mowiac jak swietnie bylo mu wczoraj i pyta: - Moglbym sprobowac czegos wiecej ? - Za 500 $ moge zrobic ci loda. Koles znowu zaskoczony wysoka cena protestuje, wiec prostytutka proponuje mu wyjscie przed bar: - Widzisz ten biurowiec tam niedaleko ? Zarobilam na niego robiac tylko loda. Facet nauczony doswiadczeniem wczorajszego dnia zgadza sie. I znow bylo mu tak dobrze, ze o malo nie zszedl z tego padolu. Nazajutrz pyta sie jej: - Czy moglbym w koncu pofiglowac z Twoja cipka ? Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan: - Widzisz te wyspe ? - To nie moze byc az tak drogie ! - protestuje przerazony facet. - Nie o to chodzi, .... gdybym MIAL cipke - Manhattan bylby juz moj. -------------------------- Miałem 10 lat, gdy usłyszał o mnie świat, w mej piwnicy był nasz komp. Koleś modem zniósł, usłyszałem TPSA'y szum, nie mogłem w nocy spać. Beeth odrodził się i darował reszty K:line, znów na IRCa można wejść. Lecz po kilku dniach, jak tornado Beeth się wdarł i ja też zacząłem się bać. Karpio w mieście gdzie linuxowy stawiał serw, K:linowy szał, każdy znas ich pięćset miał. A w sobotnią noc gdy splitował irc.anet.com znów zachciało nam się żyć. Było nas trzech, w każdym znas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel. Za kilka dni mieć u stóp cały IRC i kanałów w bród. W pewną dziwną noc, gdym na #pl-opers przeniósł się, to dostałem to com chciał, upragniony K:line. Beeth powiedział mi, że kłopoty mogą być, ja mu że go w dupie mam. Beeth odkręcił gaz, nie zapukał nikt na czas i w ten sposób uszczęśliwił wszystkich abuserów, bo Beeth zmarł. ------------------- IRCopi charcują, po IRCu szarżują wszędzie dziś słychać donośny ich śmiech. Zawsze zwycięscy, waleczni, rycerscy każda klinia zapiera nam dech. Zobacz sam jak IRCopi skaczą tam i siam, Bo IRCopów cały IRC już zna, IRCop to fajny miś. Abraka-dabra to czary i magia, sekretem są hasła na konta ich. Na hokus-marokus dostarcza złych pokus, lecz oni zwyciężą, nagroda to op Zobacz sam jak IRCopi skaczą tam i siam, Bo IRCopów cały IRC już zna, IRCop to fajny miś. -------------------- Mezczyzni rodza sie z umiejetnoscia skladania map, ale zlozenie recznika, serwetki czy przescieradla absolutnie przerasta ich mozliwosci. Kiedy mezczyzna sie nudzi, zawsze stosuje te sama trzystopniowa kuracje: seks, alkohol i seks. W tej kolejnosci. Mezczyzni potrzebuja zachety do wykonywania tego, co dyktuje zdrowy rozsadek. Nie pozwol mezczyznie, by sam wybieral pierscionek zareczynowy. Popelni glupstwo i kupi taki, na jaki go stac. Mezczyzni sa jak alarm samochodowy. Robia duzo halasu, a nikt tego nie slucha. Mezczyzna nie zatrzyma sie i nie zapyta o droge, poniewaz jazda samochodem zbyt przypomina mu uprawianie seksu: nie moze sie zatrzymac, dopoki nie dojedzie do celu. Nauczyli sie tego od swoich ojcow. Kiedy chlopiec pyta ojca, jak sie dokads dostac, slyszy odpowiedz: "Dowiesz sie, gdy tam dojedziemy". Mezczyzni nie dbaja o elegancje. Jesli mezczyzna wyglada tak, jakby przed chwila wyszedl z domu mody, to znaczy, ze ubrala go kobieta. Kobieta ubiera sie dla innych kobiet, poniewaz z nimi konkuruje. Jesli mezczyzna ubiera sie dla innych mezczyzn, prawdopodobnie konkuruje z toba o mezczyzne. Jesli w centrum handlowym mezczyzna gdzies sie zawieruszy, to albo poszedl cos zjesc, albo oglada telewizje, albo sie kreci w poblizu damskiej przymierzalni. Tylko jedno mogloby zachecic mezczyzn do robienia zakupow: szklane drzwi w przymierzalniach dla kobiet. Mezczyzni nie rozumieja kobiet chodzacych do sklepu tylko po to, by popatrzec na rzeczy, na ktore ich nie stac, i wyobrazic sobie jak by to bylo, gdyby je mialy. Co za problem? Przeciez z tego samego powodu mezczyzni chodza do barow z damska obsluga w strojach topless. Nie ubieraj sie, by podobac sie mezczyznie. Dla niego dobrze ubrana kobieta to tyle samo, co nie rozebrana. Kobieta w skapym kostiumie kapielowym jest seksowna. Mezczyzna w skapych kapielowkach przechodzi kryzys wieku sredniego. Prezenty od mezczyzny zmieniaja sie z uplywem czasu. Na poczatku dostajesz wytworna bielizne, a po kilku latach - artykuly gospodarstwa domowego. Kobiety roznia sie od mezczyzn. My dlugo chodzimy w te i z powrotem, i w koncu podejmujemy decyzje. Mezczyzni kolysza sie przez jakis czas, i w koncu zasypiaja. Gdy kobieta podchodzi do szafy i mowi: "Nie mam co na siebie wlozyc", ma na mysli: "Nie mam nic nowego do wlozenia". Kiedy do szafy podchodzi mezczyzna i mowi: "Nie mam co na siebie wlozyc" w rzeczywistosci chce powiedziec: "Nie mam nic czystego do wlozenia". Gdy kobieta wychodzi z lazienki, zadaje pytanie: "Jak wygladam?" Gdy wychodzi mezczyzna, mowi: "Nie wchodzilbym tam na twoim miejscu". Mezczyzni nie sluchaja. I dlatego rosna im w uszach wlosy. To cos w rodzaju naturalnych zatyczek. E.T. nie mogl byc rodzaju meskiego... dzwonil do domu. ----------------------------- Kierowca zostal zatrzymany przez policjanta. Kierowca: "O co chodzi?" Policjant: "Jechal pan co najmniej 90 km/h w terenie zabudowanym." Kierowca: "Skadze, jechalem rowne 60." Zona: "Kochanie, przeciez jechales 110!" (Kierowca rzuca zonie gniewne spojrzenie.) Policjant: "Otrzyma pan rowniez mandat za uszkodzone swiatla stopu. Kierowca: "Nie mialem pojecia, ze sa uszkodzone." Zona: "Kochanie, przeciez miales je naprawic wieki temu!" (Facet znowu rzuca zonie gniewne spojrzenie.) Policjant: "Zauwazylem rowniez, ze nie zapial pan pasow." Kierowca: "Rozpialem je jak pan podchodzil." Zona: "Przeciez ty nigdy nie zapinasz pas*w kochanie." Kierowca odwraca sie do zony i krzyczy: "ZAMKNIJ SIE WRESZCIE!" Policjant pyta sie zony: "Czy maz zawsze tak na pania krzyczy?" Zona: "Nie, tylko wtedy gdy jest pijany." ---------------------------- Maz wraca do domu pozniej niz zwykle. Zona w progu szyderczo py ta: - Co to, bar Ci od domu dalej przeniesli? - Nie, poszerzyli ulice. ---------------------------- Facet wraca do domu o czwartej nad ranem, kompletnie pijany. Zona juz na niego czeka: - O ktorej wracasz do domu! Mow gdzie byles tak dlugo! - Przepraszam, kochanie, otworzyli taki nowy bar, "Midas", mowie Ci,tam wszystko jest ze zlota, zlote stolki, zlote tapety na scianach, nawet pisuary sa zlote! - Nie gadaj glupot i tak Ci nie wierze! - To zadzwon do baru. Zona zaciekawiona zadzwonila. - Byl u was moj maz i twierdzi, ze u was wszystko jest ze zlota. Czy to prawda? - Tak. - Macie zlote stolki? - Oczywiscie. - A zlote tapety? - Naturalnie. - I zlote pisuary? Po krotkiej chwili zona uslyszala barmana wolajacego: Hej, Zdzichu, mam namiar na tego goscia, ktory naszczal ci w saksofon! ---------------------------- Przed sklepem monopolowym kloci sie dwoch facetow: - Kupie dwie! - Nie kupuj dwoch, przeciez tyle nie wypijemy, kup jedna! - No cos ty, kupie dwie! - Po co dwie, wystarczy jedna! - Ale kupie dwie! - A to rob jak chcesz. Wchodzi facet do sklepu i mowi: - Poprosze skrzynke wodki i dwie lemoniady. ---------------------------- Pewien facet zajmowal sie instalowaniem wykladzin w domach. Ktoregos dnia, po skonczonej szczeg*lnie dlugiej robocie, chcial jak zawsze zapalic papierosa. Niestety, klepiac sie po kieszeniach stwierdzil, ze musial je gdzies zostawic. Faktycznie, na srodku pokoju pod wykladzina znajdowalo sie niewielkie wybrzuszenie. - Bez sensu! - pomyslal - Nie bede przeciez marnowal calego dnia i zrywal wykladziny powodu paczki papierosow! Wzial wiec mlotek i wyrownal wybrzuszenie. Akurat jak skonczyl weszla wlascicielka: - Prosze - powiedziala podajac mu papierosy - Zostawil je pan w salonie. A tak przy okazji, nie widzial pan tu gdzies takiego malutkiego kotka? ---------------------------- Leci samolot.Nagle jakas awaria, kupa dymu, ogien ludzie panikuja. Jeden z pasazerow podbiega do kapitana i pyta: - co z kobietami? - pierdolic kobiety!!! - a zdazymy?... -------------------------- Murzyn na kontrakcie w Polsce stracil palec wskazujacy u jednej reki..(wypadek przy pracy). Poszedl wiec do zakladowego chirurga z prosba o pomoc. Chirurg oczywiscie przyjal pacjenta, zbadal miejace po palcu i stwierdzil ze mozliwe jest przyszycie innego palca. W magazynie jednak byly tylko biale palce... Murzyn ze rasista nie byl, chetnie zgodzil sie i na bialego paluszka, wiec chirurg szybko i sprawnie przyszyl go Murzynowi... Palec blyskawicznie odzyskal sprawnooec, a zadowolony wlasciciel udal sie w strone domu... Jadac tramwajem nie mogl sie nadziwic jak szybko i skutecznie palec zostal mu przyszyty - przygladal nu sie wiec cala droge. Stojacy obok lekko wstawiony koles widzac to mowi: - Oho! widze ze Pan kominiarz od dziewczyny wraca... ----------------------- Jade autobusem, nie jest za luzno, ale miejsce siedzace mam. Trzeba podac bilet do skasowania. Obok stoi mezczyzna. Jak sie do niego zwrocic - "ty, czy przez "pan". Pomyslmy logicznie: Autobus jest ekspresowy. Jesli mezczyzna nie wysiadl na poprzednim przystanku znaczy, ze jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piekne, znaczy to, ze i kobieta jest piekna. W naszej dzielnicy sa dwie piekne kobiety - moja zona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechac nie moze, bo ja do niej jade. Znaczy, ze jedzie do mojej zony. Moja zona ma dwoch kochankow - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz na delegacji... Panie Piotrze, moglby mi pan skasowac bilet? ------------------------ Dbaj o siebie - praktyczne rady dla kobiet żyjących na wsi", książka wydaną w roku 1966. Polecam wszystkim, a na zachętę kilka cytatów: ===== "Regularne oddawanie stolca, częste opróżnianie pęcherza też dodatnio wpływają na samopoczucie kobiety". "Trzeba koniecznie i obowiązkowo mieć w domu oddzielną dużą miednicę do mycia się i mniejszą miedniczkę do podmywania [...] Karmienie w miednicy prosiąt,cieląt lub kur jest niedopuszczalne". "Do wycierania nóg powinno się mieć ręcznik lub czystą ściereczkę. Nie można używać do tego celu ścierek do garnków [...]" "W zasadzie powinno się chodzić jak najwięcej z gołą głową [...] Jednak do przyrządzania posiłków i dojenia krów należy zakładać na głowę cienką chusteczkę". "Rozpowszechniło się obecnie noszenie butów gumowych - gumiaków. Są one niedrogie, łatwe do utrzymania w czystości i praktyczne na błoto". "Pończochy i skarpety powinny być czyste, aby nie cuchnęły potem. Gdy się drą, trzeba je wycerować albo wprawić całe pięty, a nawet stopy z cholewki starej pończochy". "Częstość zbliżeń małżeńskich jest zależna od wieku, temperamentu, stanu zdrowia, wykonywanej pracy itp. Nie ma co do tego jakichś szczególnych zaleceń poza tym, że najodpowiedniejsze są godziny wieczorne przed snem, aby małżonkowie mogli wypocząć do rana. Stroną kierującą w intymnym życiu małżeńskim jest mężczyzna, bo tak jest zbudowany i takie już jest prawo przyrody". "Do obowiązków małżeńskich kobiety należy współuczestniczenie w zbliżeniu płciowym, a nawet troska o nadanie mu atrakcyjniejszej, bardziej estetycznej i higienicznej oprawy". "Środki zapobiegające ciąży (środki antykoncepcyjne) można nabyć w każdej aptece bez recepty, inne dla mężczyzn, a inne dla kobiet. Dla mężczyzn są osłonki gumowe czy nylonowe, tak zwane "prezerwatywy" [...] Lecz i ten środek nie jest całkowicie pewny, bo osłonka może pęknąć". "Jak może mąż dbać o żonę? Po pierwsze: nie ciągać żony bez nadzwyczajnej potrzeby do ciężkich prac w polu i w obejściu. Weźmy przykładowo nakładanie na wóz gnoju lub rozrzucanie go po polu". "Majtki powinna nosić w zimie i w lecie każda kobieta, młoda czy stara. Chronią one organy rodne kobiety przed przeziębieniem i przed dostaniem się do nich kurzu z różnymi zarazkami [...] Można sobie u kupnych majtek podłużyć nogawki doszywając kawałki ze starych tegoż koloru lub dorobić szydełkiem czy na drutach [...] Majtki powinny być zawsze czyste. Aby się w kroku szybko nie zabrudziły i nie cuchnęły moczem, nie trzeba po oddaniu moczu podrywać się za prędko, ale osuszyć krocze specjalnym papierem higienicznym, ligniną czy kawałkiem starej, czystej szmatki". "Podajemy jeszcze jeden prosty i wygodny sposób urządzenia sobie kąpieli, mianowicie w mocnym plastykowym worku przeciwmolowym. W kąciku do mycia albo wprost w izbie, a w lecie nawet w jakiejś zamkniętej sieni, drewutni czy stodole rozebrać się i wejść do tego plastykowego worka ustawionego dnem na podłodze lub na ziemi i zawiniętego jak do wsypania do worka pierwszego koszyka ziemniaków". "Bardzo zalecane jest np. stosowanie zamiast kremu świeżo wytopionego smalcu (nie solonego!). Podobno w wielu krajach kobiety używają go z powodzeniem". "Praktyczne mężatki przygotowują sobie czyściutką szmatkę lub specjalny miękki ręcznik do wytarcia się od dołu zaraz po stosunku z mężem (ruchem w tył ciała), by nie wycierać się koszulą i nie brudzić pościeli". "Po umyciu twarzy należy oczy tylko wysuszyć ręcznikiem, przykładając go lekko do oczu. Nie wolno ich trzeć ręcznikiem czy wgniatać". "[...] podpaski można nabyć gotowe, ale każda kobieta może sobie także je bez żadnego kosztu sama uszyć [...] Podpaski trzeba często zmieniać - bardzo niezdrowo i nieprzyjemnie jest nosić zbyt mokre czy zaschnięte. Zdjęte podpaski moczy się w zimnej wodzie przez kilka godzin, potem płucze, pierze mydłem w gorącej wodzie i wygotowuje. Idąc w gości lub w drogę, trzeba wziąć z sobą podpaskę na zmianę. Aby brudnej nie nosić ze sobą, zrobić na drogę taką, którą można by zakopać lub wyrzucić do ustępu". "Głowę należy myć przynajmniej co 2-3 tygodnie specjalnym szamponem do włosów lub delikatnym mydłem [...] Gnidy - bardzo szpecą kobietę, bo są jakby szyldzikiem z napisem, że we włosach jest albo było robactwo". "Nie powinno się trzymać w jamie ustnej zepsutych zębów ani korzeni - trzeba je usunąć [...] Gdy nie ma własnych zębów, powinno się wstawić zęby sztuczne". "W lecie dobrze jest zwilżyć piasek czy trociny wrzątkiem odchody drobiu wnosi się potem do sieni i do izby. W dodatku w lecie ściągają do tych reszyek chmary much z całej okolicy, cisnąc się drzwiami i oknami do kuchni, gdzie z nogami umazanymi w kurzym pomiocie łażą po naszym jedzeniu i wpadają w garnki [...] Nie można pozwolić na to, by tuż przed progiem dzieci załatwiały swoje potrzeby naturalne". "Ustęp w obejściu potrzebny jest bardzo domownikom, a przede wszystkim kobietom, które bardziej narażone są na zaziębienie przy załatwianiu swojej potrzeby na dworze. Brak ustępu źle działa także na samopoczucie kobiety, bo zamiast wygodnie usiąść w ustępie, musi się rozglądać, aby jej kucającej ktoś nie naszedł. A i muchy przylatujące wprost z ludzkich, nie zakrytych, odchodów - najpierw kobiecie przy garnkach dokuczają. Kobieta, czując się odpowiedzialna za zdrowie rodziny i swoje, powinna być stanowcza w domaganiu się, żeby przy jej obejściu stał odpowiedni, szczelnie zbudowany ustęp zamykany, zakryty od dołu, aby wiatr nie podwiewał i muchy nie miały dostępu". "Dorosłej, zdrowej osobie można zrobić lewatywę nawet w pozycji zgiętej jak do kopania ziemniaków. Po mniej więcej 5 minutach chory oddaje stolec". "[...] muchy świetnie łapią się w zawieszoną na noc u pułapu izby miotłę z bylicy, pokropioną mlekiem lub serwatką. W nocy wszystkie muchy wejdą w bylicę, rano, skoro świt, trzeba na nią od dołu naciągnąć worek, razem z nim zdjąć bylicę z gwoździa i oblać wrzątkiem". "Wesz łonowa, zwana "mendewesz", oblepia skórę owłosioną w dolnej części ciałą; łatwo ją skądś przywlec do domu, ale i łatwo wytępić, posypując miejsca przez nią zaatakowane azotoksem lub nacierając octem sabadylowym". ----------------------------------- ZASADY GRY W GOLFA SYPIALNIANEGO 1. Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki. 2. Gra na polu rozpoczyna się po otrzymaniu zezwolenia od właściciela dołka. 3. W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grający ma wprowadzić kij do dołka a piłki pozostają na zewnątrz. 4. Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka posiada prawo sprawdzenia twardości trzonka kija przed rozpoczęciem gry. 5. Właściciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu uniknięcia uszkodzeń dołka. 6. Zasadą gry jest wprowadzenie kija jak największą ilość razy aż do momentu, gdy właściciel pola będzie zadowolony i tak grający jak i właściciel pola uznają grę za zakończoną. Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może spowodować, że grający nie uzyska w przyszłości zezwolenia do gry na polu. 7. Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa się rozgrywanie dołka niezwłocznie po przybyciu na pole. Doświadczeni gracze poświęcają znaczną ilość czasu na podziwiane pola. Specjalnie dużo uwagi przyciągają zwłaszcza wspaniale ukształtowane bunkry. 8. Ostrzega się grających przed opowiadaniem właścicielowi, na którym aktualnie ma być gra o innych polach, na których grający grał lub gra regularnie. Wyprowadzony z równowagi właściciel pola może uszkodzić sprzęt gracza. 9. Na wszelki wypadek gracz powinien być zaopatrzony w odpowiednia odzież gumową. 10. Gracz winien zawsze dokładnie sprawdzić, czy jego czas gry jest właściwie ustalony, zwłaszcza gdy gra ma się odbyć na polu po raz pierwszy. Znane są przypadki zdenerwowania graczy, którzy stwierdzili, że inny gracz gra na polu uznanym za jego własne. 11. Każdy gracz powinien wiedzieć, że pole nie zawsze jest dostępne do gry. Niektórzy gracze czują się niezadowoleni jeżeli stwierdzą, że pole czasowo nie nadaje się do gry. Zaawansowani gracze stosują w tym przypadku grę alternatywną 12. Gracz winien otrzymywać zezwolenie właściciela pola do gry na tylnym dziewiątym dołku. 13. Regulamin zaleca powolna grę; grający musi jednak być przygotowany do szybszego tempa gry przynajmniej okresowo jeżeli takie będzie życzenie właściciela pola. 14. Zagranie gry kilka razy w czasie tego samego meczu jest porównywalne z "hole in one" w golfie trawiastym. ----------------------------- Rozmowa dwóch dyrektorów: - Wiesz, ostatnio kupilem sobie automatyczna sekretarke. No mówie ci, super! Wyglada jak kobieta, i to taka, za która mezczyzni sie na plazy ogladaja, a ile potrafi! - No to pokaz to cudo. To ten go zaprosil do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska ze hej, no i pyta czego sie napija. Jeden zazyczyl sobie kawy drugi herbaty. No i za chwile patrza, a ona nalewa z jednego palca kawe, z drugiego herbate (miala wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktowal jej tekst - za chwilke podlaczyla sie do drukarki i mial wydruk. itd. Po pewnym czasie zadzwonil telefon, no i dyr wlasciciel sekretarki mówi do kumpla: - Wiesz, musze odebrac, a ty mozesz wypróbowac co jeszcze ona potrafi. Wyszedl, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach slyszy potworny wrzask. - Rany julek, zapomnialem mu powiedziec, ze ona ma w dupie temperówke do olówków!!! --------------------- Byl wrzesien i Grunwald i bylo Lenino. Byl Narvijk i Arnheim i Monte Casino. Jagiello, rycerze, lotnicy, piechota. A wszystko spierdolil nam Andrzej Golota. --------------------- No wiec listonosz przechodzi na emeryture. Wszyscy z okolicznych domow postanowili, ze bedzie on poraz ostatni chodzil od domu do domu i tym razem tylko odbieral prezenty za swoja wieloletnia prace. Puka do pierwszych drzwi...dostaje wspalniale wyposazenie wedkarskie...promienieje z radosci Puka do drugich drzwi...otrzymuje bilet na Hawaje...cieszy sie nasz listonosz ogromnie Puka do trzecich drzwi...otwiera mu wspaniala blondynka...mrugajac oczetami zaprasza go do swojego loza i spelnia przez cala noc listonosza najskrytsze marzenia sexualne...rano podaje mu do lozka wspaniale sniadanie. Listonosz jest wniebowziety...gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawe, listonosz zauwaza ukrytego pod szklaneczka dolara, zaciekawiony pyta:" noc byla wspaniala, sniadanie tez, ale dlacczego ten dolar?" no to blondynka przewracajac oczy...wczoraj wieczorem zapytalam mojego meza co mam Ci dac za Twoja wieloletnia sluzbe. Odpowiedzial mi: "pierdol go, daj mu dolara". Sniadanie bylo moim pomyslem ----------------------- Spotyka sie 2 kumpli i jeden ma podbite oko. Na pytanie co sie stało odpowiedział, że żona mu przywaliła mrożonym kurczakiem. -Jak to kurczakiem?! -No jak sie schylała do lodówki, zobaczyłem jej pupe.... no i wziąłem ją od tyłu... -Nie lubi od tyłu? -Lubi, ale nie w Geancie!!!!!! ----------------------- Pewnego dnia zajaczek zlowil zlota rybke. Rybka, jak to zlote rybki maja w zwyczaju rzekla: - Zajaczku wypusc mnie to spelnie trzy twoje zyczenia! - Dobrze - odpowiada zajaczek - wypuszcze cie ale, jak spelnisz trzy pierwsze zyczenia misia, ktore wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego. - No co ty, zajaczku! Chcesz oddac swoje zyczenia misiowi?!!! Rybka nie kryla zdziwienia. - Tak, to moje ostatnie slowo - stanowczo rzekl zajaczek. - Zgoda! Odrzekla zlota rybka. Jakis czas pozniej mis budzi sie ze snu zimowego, przeciaga sie leniwie i mruczy zaspanym glosem: - Sto ch..ow w dupe i kotwica w plecy, byle byla ladna pogoda! ------------------------------ Trzy mlode mezatki siedza w kawiarni i obgaduja swoich mezow. - "Moj maz pracuje w biurze kojarzacym pary" - mowi pierwsza - "Zawsze przed tym kupuje mi kwiaty i sam przygotowuje romantyczna kolacje przy swiecach" - "Moj pan jest mechanikiem samochodowym. Jest w trakcie tego brutalny, a czasem nawet mnie uderzy, ale ja tak lubie" - mowi druga - "A moj malzonek jest programista w Microsofcie" - mowi trzecia - "Zawsze przed tym siada na brzegu lozka i dlugo opowiada jakie wspaniale bedzie to, co zaraz od niego dostane. Tylko, ze zawsze w trakcie tej opowiesci zawiesza sie... chcialam powiedziec - zasypia" ------------------------------ Kolega pracuje w OBR-ze gdzie teoretycznie pracowali od 8:00 do 16:00, ale w rzeczywistosci nikt nie przychodzil przed 8:30 i nie wylazil przed 17:00, system dzialal do czasu zmiany kierwonicwa. Jedna z pierwszych decyzji nowego szefa byla "poprawa dyscypliny pracy" sprowadzala si eon do tego, ze obiecano placic nadgodziny za prace po 16, ale za to kazde spoznienie powyzej 10 min. mialo byc odnotowywane w specjalnym zeszycie z wyrysowanymi dlugopisem rubrykami: data, kto, wielkosc spoznienia, powod spoznienia i "dzialania podjete w celu jego minimalizacji". Ludziom pomysl sie nie podobal, ale konkurencyjna propozycja zmiany godzin pracy na 8:30 - 16:30 nie przeszla wiec zaczeli sie dostosowywac. Najbardziej z tego powodu cierpial jeden facet - 3 lata do emerytury, nieprzecietny mozgowiec, pelno patantow i wnioskow racjonalizatorskich w ogole kupa zalet z wyjatkiem punktualnosci. No i oczywiscie jako pierwszy spoznil sie o ponad 0,5 godziny i musial sie wpisac do zeszyciku. Jego wpis wygladal podobno mniej wiecej tak; data, nazwisko, "powod spoznienia: Wstalem jak zwykle o 6:30, umylem sie i na chwile poszedlem do sypialni. Popatrzylem na zone i dostalem erekcji w moim wieku takiej okazji juz nie mozna marnowac.", a w rubryce "dzialania podjete w celu minimalizacji spoznienia napisal: "zrezygnowalem ze sniadania". Podobno byl to pierwszy i ostatni wpis w zeszyciku.... ------------------------------ zaskakujacy. Twoje zadanie: policz wszystkie "F" w ponizszym tekscie: FINISHED FILES ARE THE RE- SULT OF YEARS OF SCIENTIF- IC STUDY COMBINED WITH THE EXPERIENCE OF YEARS Gotowe? Czytaj ponizej, ale dopiero po policzeniu! OK? Jaki wynik? trzy? blad, w sumie jest ich szesc - to nie zart! Przeczytaj jeszcze raz! Rozwiazania szukaj ponizej... Mozg nie zauwaza "OF" . (Bo i po co?) Fascynujace? geniusze widza wszystkie szesc; trzy to norma; cztery zdaza sie zadko... ----------------------- Kolezanka odwiedzila Auchan...Kolejka przed kasa...Facet z kurczakiem tuz przed nia. Polozyl kurczaczka na tasmie, ale poniewaz byla jakas dziura w opakowaniu z kurczaka zaczelo cieknac. Kasjerka uruchomila tasme - a tu za kurczakiem krwawa plama.... Kasjerka myk za telefon i na caly Auchan taki oto tekst wygłosiła: "Prosze o przybycie pracownika do kasy nr 6 wcelu posprzatania tasmy. Panu z ptaka pocieklo...." ----------------------- Girl: "Forgive me father for I have sinned." Priest: "What have you done my child?" Girl: "I called a man a son of a bitch." Priest: "Why did you call him a son of a bitch?" Girl: "Because he touched my hand." Priest: "Like this?" (as he touches her hand) Girl: "Yes father." Priest: "That's no reason to call a man a son of a bitch." Girl: "Then he touched my breast." Priest: "Like this?" (as he touched her breast) Girl: "Yes father." Priest: "That's no reason to call him a son of a bitch." Girl: "Then he took off my clothes, father." Priest: "Like this?" (as he takes off her clothes) Girl: "Yes father." Priest: "That's no reason to call him a son of a bitch." Girl: "Then he stuck his you know what into my you know where." Priest: "Like this?" (as he stuck his you know what into her you know where) Girl: "YES FATHER, YES FATHER, YES FATHER!!!" Priest: (after a few minutes): "That's no reason to call him a son of a bitch." Girl: "But father he had AIDS!" Priest: "THAT SON OF A BITCH!!!" ------------------------ Ponoc reklama oryginalna - nie wiem, nie widzialem... Mala wioska wioska gdzies w gorach. Chlopcy graja w pilke na boisku kolo drogi. Slychac krzyk matki: - Fabio do domu! - Zaraz mamo... Pokazany samochod szybko jadacy po kretych serpentynach. Pilka wypada z boiska na ulice, za nia leci maly chlopczyk (Fabio). Szybko jadacy samochod wpada w wybiegajacego na ulice malca. Pisk opon, brzek szkla, wrzask widzacej to matki. Napis na koncu filmu (z w transkrypcji, z uwagi na brak w mailach czeskiego sz): SzKODA FABIA ------------------------- POEMAT O SIKANIU PO PIWIE Poranek wczesny Jadę pospiesznym Wprost do Warszawy Załatwiać sprawy Pociąg o czasie Ja w drugiej klasie Wagon się kiwa Piję trzy piwa Łódź Niciarniana W pęcherzu zmiana Pęcherz nie sługa A podróż długa Ruszam z tej racji Do ubikacji Kto zna koleje Wie, jak się leje To, co trzęsie się W Los Angelesie Formę osiąga W polskich pociągach Wyciągam łapę Podnoszę klapę Biada mi biada Klapa opada Rzednie mi mina Trza klapę trzymać Łokieć, kolano Trzymam skubaną Celuję w szparkę Puszczam Niagarkę Tryska kaskada Klapa opada Fatum złowieszcze Wszak wciąż szczę jeszcze Organizm płynną Spełnia powinność Najgorsze to, że Przestać nie może Toczę z nim boje Jak Priam o Troję Chcę się powstrzymać Ratunku ni ma Pociąg się giba A piwo spływa Lecę na ścianę Z mokrym organem Lecąc na drugą Zraszam ją strugą Wagonem szarpie Leję do skarpet Tańcząc Czardasza Nogawki zraszam O, straszna męko Kozak, flamenco Tańczę, cholera Wzorem Astair'a Miota mną, ciska Ja organ ściskam Wagon się chwieje Na lustro leję Skład się zatacza Ja sufit zmaczam Wszędzie Łabędzie Jezioro będzie odtańczam z płaczem La Kukaraczę Zwrotnica, podskok Spryskuję okno Nierówne złącza Buty nasączam Pociąg hamuje Drzwi obsikuję I pasażera Co drzwi otwiera Plus dawka spora Na konduktora Resztka mi kapie Na skrót PKP Wreszcie pomału Brnę do przedziału Pasażerowie Patrzą spod powiek Pytania skąpe Gdzie pan wziął kąpiel?" Warszawa, Boże! Nareszcie dworzec! Chwilo szczęsliwa Na peron spływam Walizkę trzymam Odzież wyżymam Ach, urlop błogi Od fizjologii Ulga bezbrzeżna Pociag odjeżdża Rusza maszyna Hen w dal Po szczy... Po szynach. -------------------- Tu pomoc techniczna, czym mogę służyć? -Wie Pan, mam kłopot z edytorem tekstu. -Tak, jaki kłopot? -No cóż, po prostu sobie pisałem, az tu nagle wszystkie słowa znikły. -Jak to znikły? -No tak po prostu znikły. -Hmmmm...A co jest teraz na ekranie? -Nic. -Nic?! -Nic. Jest zupełnie pusty. -Jest pan ciągle w edytorze, czy wyszedł Pan z niego? -A jak to poznać? -Czy widzi Pan ce dwukropek ukośnik (C:\) na ekranie? -Nie, ekran nie jest ukośny. -Aaa, mniejsza o to... Czy może Pan poruszać kursorem po ekranie? -Nie ma żadnego kursora. Już mówiłem, ekran jest pusty. -Czy monitor ma kontrolkę napięcia? -A co to jest monitor? -To takie urządzenie na biurku, które wygląda jak telewizor. Czy ma takie małe światełko, które zwykle się wieci, gdy jest włączony? -Nie wiem. -Aha... To proszę zobaczyć z tylu monitora, jest tam kabel doprowadzający prąd. Czy jest wetknięty? -Tak, myle ze jest. -To świetnie, teraz proszę przeledzić jego bieg. Czy prowadzi do gniazdka z prądem? -Tak, chyba tak. -Czy tam z tylu monitora jest tylko jeden kabel, czy dwa? -Nie wiem. -Na pewno jest... Niech pan pomaca i znajdzie ten drugi. -Oooo, jest, znalazłem! -To teraz niech pan prześledzi jego bieg, czy jest wetknięty do gniazda w tylnej części komputera? -Nie mogę go dosięgnąć. -Hmmm... A nie może pan zobaczyć? -Nie! -A nie może pan schylić się? -Och, to nie jest kwestia schylenia się. Nie widzę, bo jest ciemno. -Jak to ciemno? -Światło w biurze jest zgaszone, a to, które wpada przez okno, jest za słabe. -No to proszę zapalić wiatło. -Nie mogę. -Nie może pan? Dlaczego? -Bo nie ma prądu. -Nie ma prądu... -Aha, nie ma prądu? W takim razie wiem już, co trzeba zrobić. Czy ma pan jeszcze oryginalne pudełka od komputera i instrukcje? -Tak, mam je na szafie. -To proszę zapakować wszystko ładnie do pudelek i odnieąć do sklepu, w którym było to kupione. -Naprawdę? Czy problem jest aż tak poważny? -Obawiam się, ze tak. -No dobrze, skoro trzeba. I co mam im powiedzieć? -Ze taki zakuty łeb jak pan nie może mięć komputera! ------------------------- Horda bawolow posuwa sie tak szybko, jak najwolniejszy ze stada, zas w przypadku polowania na stado to wlasnie najwolniejsi i najslabsi zostaja wybici najszybciej. Ta naturalna selekcja jest w gruncie rzeczy pozytywna dla stada, bo pozwala na polepszenie zdrowia i szybkosci ogolu poprzez regularna eliminacje najslabszych czlonkow. Mniej wiecej w taki sam sposob, mozg ludzki jest tak szybki, jak najwolniejsza jego komorka. Nadmierne spozycie alkoholu - jak wszyscy wiedza - niszczy neurony, ale w pierwszym rzedzie te najslabsze i najwolniejsze. Tak wiec regularne spozycie piwa pozwala, poprzez eliminacje szarych komorek, na uczynienie z mozgu szybciej i sprawniej dzialajacego narzedzia. Rezultaty tego bardzo powaznego studium epistemologicznego potwierdzaja zwiazek pomiedzy weekendowym popijaniem i wydajnooecia w pracy. Tlumaczy to jednoczeoenie dlaczego, kilka lat po studiach i po zalozeniu rodziny, wiekszooec inzynierow nie moze konkurowac z swiezo dyplomowanymi kolegami, jezeli chodzi o osiagniecia w pracy. Jedynie ci, ktorzy kategorycznie zmuszaja sie do spozywania alkoholu w nieprzyzwoitych ilosciach, moga utrzymac poziom intelektualny ze swoich studenckich czasow. --------------------------------- Plynie slepy i jednoreki lodka przez Atlantyk. Jednoreki wiosluje jak moze ale przyszla fala i porwala mu wioslo. - No to ku... doplynelismy! Slepy wysiadl. ------------------------ - Co powiedzial Bog po stworzeniu pierwszego Murzyna? - O cholera ! Spalilem go ! ------------------------- - Jak nazywa sie biwakowy pisuar? - Moczodol... - Jak nazywa sie przyrzad do usuwania owlosienia z posladkow? - Dupilator. ---------------------------- - Dzieci chcialam sie was zapytac, lubicie babcie? - Tak mamusiu. - To dobrze, bo zostawilam wam kawalek w lodowce. -------------------------------- - Co to jest: stoi na stole i swieci? - Barszcz ukrainski. ---------------------------------- - Co mowi kat ustawiajac skazanca pod szubienica? - Glowa do gory. ----------------------------------- Zona do kowalskiego: - Wyobraz sobie, ze dzisiaj w metrze trzej mezczyzni ustapili mi miejsca - I co ? Zmiescilas sie? ----------------------------------- - Dlaczego blondynki nie wolno bic po glowie? - Bo echo wybiloby jej zeby ----------------------------------- Dentysta dzwoni do Kowalskiego: - Bardzo mi przykro, ale zaplacil mi pan falszywymi pieniedzmi. - A pan to moze mi wstawil prawdziwe zeby? ----------------------------------- Do gazdy przyjechal letnik. - Nazywam sie Jan Sraczka. - Ooo, to rzadkie macie nazwisko. ----------------------------------- Jas do ojca: - Tato, dlaczego Morze Czarne jest Czarne? - Nie moglbys zadawac madrzejszych pytan? - No to kto zabil Morze Martwe? ----------------------------------- Gosc kupuje zonie biustonosz. - Jaki rozmiar? - pyta ekspedientka - Dokladnie nie wiem. - Moze jak grapefruit? - Nie - Jak pomarancza? - Nie - Moze jak jajko? - Tak tak, sadzone. ----------------------------------- Turysta spotyka bace, ktory sie opala przed chalupa. - Jak wam sie powodzi, baco? - A nie narzekam, mialem wykarczowac drzewa, ale przyszedl halny i je powalil, mialem je spalic, ale uderzyl piorun i je spalil. Teraz czekam az mi trzesienie ziemi wyrzuci ziemniaki na powierzchnie. ----------------------------------- Zona wniosla do sadu sprawe o rozwod. Na rozprawie sedzia pyta: - Jakie zarzuty ma pani przeciwko mezowi? - On zawsze czyta wszystkie powiesci kryminalne przede mna, a nastepnie na pierwszej stronie pisze czerwonym atramentem nazwisko mordercy. ----------------------------------- - Macie w waszej miejscowosci jakas atrakcje dla turystow? - Mielismy, ale niedawno wyszla za maz. ----------------------------------- Dialogi polityczne u fryzjera: - Co tam nowego w polityce, sir? - Niewiele sir, podobno rzad Kenii upadl. - Ciekawe, a jak to sie stalo? - Zlamala sie galaz podczas posiedzenia gabinetu. ----------------------------------- Do tramwaju weszla starsza pani z laseczka i stanela obok miejsca zajetego przez mlodzienca. Gdy ten nie ustepowal zaczela stukac laska. Nagle mlodzieniec zareagowal: - Ta laska bardzo halasuje! Niech babcia zalozy gumke na jej koniec... Na to staruszka: - Mlody czlowieku gdyby w swoim czasie twoj ojciec zalozyl sobie na koniec gumke, ja mialabym dzisiaj wolne miejsce... ----------------------------------- - Tato dlaczego Bog stworzyl na koncu kobiete? - Zeby mu nie pokrzyzowala wszystkich planow. ----------------------------------- Zachorowal wielki wojownik indianski, jego wspolplemiency udali sie do czarownika po rade. - Polozcie mu jajka na oczach - powiedzial czarownik. Nazajutrz delegacja znow jest u uzdrowiciela. - I co? pomoglo? - pyta starzec - Nie on umarl. - A polozyliscie mu jajka na oczy tak jak kazalem? - Nie, udalo nam sie je dociagnac tylko do pepka. ----------------------------------- - Ach, panie doktorze!- placze homoseksualista, dowiedziawszy sie ze ma AIDS -Czy jest cos, co mogloby mi pomoc? - Mysle, ze powinien pan pojechac do Meksyku, pic tam jak najwiecej wody, tequili tez sobie nie odmawiac, zajadac przysmaki kuchni meksykanskiej i spozywac duzo, bardzo duzo owocow i warzyw. - I to mnie uzdrowi? - Nie, ale nauczy, do czego sluzy dupa. ----------------------------------- Student zdaje egzamin z filozofii u ekscentrycznego profesora. W pewnej chwili profesor pyta: - Jak by pan nazwal nasza rozmowe? - Rozmowa dwoch uczonych ludzi. - A jesli jeden z nich okaze sie durniem? - Wtedy drugi zabiera swoj indeks i wychodzi... ----------------------------------- Spi lesniczy w lesniczowce i nagle slyszy za oknem parskanie. Otwiera okno, patrzy, a zajaczek dal sie zrobic w konia. ----------------------------------- - Jaka jest roznica miedzy kobieta cnotliwa, a niecnotliwa? - Jest to roznica kolejowa. Do cnotliwej jest pociag, a do niecnotliwej kolejka. ----------------------------------- Przyjezdza Kohl do Warszawy. Walesa oprowadza go po Warszawie i pokazuje zabytki. Kohl powtarza tylko: - Ja gut, Ja gut. Na to Walesa mowi do Mietka: - Czego on tak chce tych jagod? Skocz i mu przynies. Mietek po chwili wraca. Daje Kohlowi jagody, ktore ten zjada i mowi: - Danke Na to Walesa: - Ooooo, co to to nie! Danki Ci nie dam. ----------------------------------- Facet ze wsi dowiaduje sie od lekarza, ze jest nieuleczalnie chory i wkrotce umrze: - Panie doktorze, ale mam jedno zyczenie: aby pan napisal, ze umarlem na AIDS. - Dlaczego, przeciez pan ma raka? - Sa trzy powody: pierwszy to taki, ze nikt we wsi jeszcze nie umarl na ta chorobe. Drugi, ze ten, ktory byl z moja zona, bedzie sie teraz bal. Trzeci, ze nikt jej juz do konca zycia nie ruszy. ----------------------------------- W wiejskiej chacie rozespany chlop mowi do zony: - Maryska, albo zes sie odkryla, albo zes obory nie domknela... ----------------------------------- Dwaj mali chlopcy stoja przed kosciolem, z ktorego wychodza wlasnie nowozency. - Patrz jaki bedzie czad, po czym biegnie do pana mlodego i wola: tato, tato... ----------------------------------- Wrozka do klientki: - Na twojej drodze stanie mlodziutki mezczyzna. - Cudownie a jak bedzie wygladal? - Lysy, ok.3kg i 50 cm wzrostu ----------------------------------- - Jaki ptaszek jest kilkanascie razy mniejszy od kolibra? - Ptaszek kolibra. ----------------------------------- Wpada mucha do baru: - Kupa raz. - Co??????? - Gowno ----------------------------------- Facet namietnie przytula sie do swojej panienki, ktora pyta: - A ozenimy sie? - Ja na pewno a ty to nie wiem. ----------------------------------- Na wyspie ludozercow dzieci rzucaja w siebie czaszkami. Widzi to wodz i mowi: - Dzieci to bardzo nieladnie rzucac w siebie ogryzkami. ----------------------------------- Blondynka stracila panowanie nad kierownica i walnela samochodem w mur. Nic jej sie nie stalo, ale przod samochodu ulegl wgnieceniu. Blondynka stanela obok samochodu i zaczela rozpaczac: - Co ja teraz zrobie! Maz mnie chyba zabije! Przechodzacy obok facet postanowil sobie zazartowac z blondynki i mowi: - Niech pani nie placze, tylko mocno dmucha w rure wydechowa to blacha sie wyprostuje! Blondynka poszla do tylu samochodu i zaczela dmuchac w rure. Nadyma sie i nadyma, a tu nic! Obok przechodzi druga blondynka i mowi: - Ales ty glupia! Jak chcesz nadmuchac ten samochod, skoro nie zamknelas drzwi?! ----------------------------------- - Podaj przyklad opakowania bezzwrotnego. - Trumna. ----------------------------------- - Ale pani utyla - mowi sasiad do Kowalskiej - Czy pan nie wie, ze kobietom sie nie mowi takich rzeczy? - Myslalem, ze w pani wieku to juz obojetne. ----------------------------------- Jasio sklada zyczenia dziadkowi z okazji 70 urodzin. - Mam dla ciebie dwie wiadomosci jedna dobra druga zla. - No to zacznij od dobrej. - Na twoje urodziny przyjda dwie striptizerki. - To swietnie, a ta zla? - Beda w twoim wieku!!! ----------------------------------- Natchniona blondynka do bacy: - Wy to jestescie szczesliwi. Widujecie zaslubiny gorskich potokow z obloczkami, widujecie, jak zachodzace slonce wypija czern calego dnia, jak blady ksiezyc topi sie w bezdennych mglach... - Wszystko to widywalem, panienecko ale teraz juz nie pije... ----------------------------------- - Ludzie, nie pchajcie sie tak na mnie!! Mam jajka!! - Wszyscy mamy jajka! - odzywa sie jakis pasazer. - Ale ja mam kurze! - odpowiada gospodarz. - Przepusccie inwalide! - wola inny pasazer. ----------------------------------- Maly Jas od pewnego czasu wychodzi na podworko z duzym psem. Kazdego dnia pies zagryza jakiegos innego psa. W koncu zniecierpliwieni sasiedzi pytaja: - Jasiu, skad ty masz takiego ostrego psa? - Wujek mi przywiozl z Afryki. Ja mu tylko troche grzywke przystrzyglem. ----------------------------------- - Czy Rosjanie wyjezdzajacy w delegacje dochowuja wiernosci swoim zonom? - Tak, zwlaszcza kosmonauci. ----------------------------------- - O niewierna! Wiem wszystko! - krzyczy zdradzony maz do zony. - Eee... przechwalasz sie - mowi spokojnie ona. - A w ktorym roku byla bitwa pod Plowcami? ----------------------------------- Dwoch Szkotow zalozylo sie, ktory z nich da mniej na tace. Gdy zblizyl sie koscielny, pierwszy z nich polozyl jednego pensa i patrzy na kolege triumfujaco. - To bylo za nas dwoch! - mowi do koscielnego drugi, poboznie sie zegnajac. ----------------------------------- Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzal sie najblizszym : "Kiedy zostane gensekiem, zmienie te pieprzone strefy czasowe. Ilez to klopotow!. Dzwonie do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mowia: "To bylo wczoraj!". Dzwonie do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieza, a tam pytaja zdziwieni: "Kiedy ? Jaki zamach?" ----------------------------------- Na egzaminie z antropologi. Profesor (P), którego nazwiska nie pomnę słynął z tego, że zadawał bądź jedno trudne pytanie, bądź trzy łatwiejsze. Przyszedł student (S), przedstawił się położył indeks. P - Jedno trudne, czy trzy proste? Student się zastanawia. "Ostatnio trochę imprezowałem, jak wezme trzy, nawet łatwe, to mogę na żadne nie odpowiedzieć. A co mi tam" S - Jedno trudne panie profesorze P - Dobrze. Proszę mi powiedzieć, gdzie urodził się pierwszy człowiek? Student zrobił mądrą minę, przeczesał pustkę w głowie. Oblał go zimny pot. Jednakże odpowiedział : S - W Toruniu. Profesor wybałuszył gały. P - Dlaczego w Toruniu? S - A to już jest drugie pytanie, profesorze. ----------------------------------- Przed egazminem u profesora X studenci postanowili rozstrzygnac spor o to kto pierwszy wejdzie na egzamin rzucajac indeksem jak najblizej drzwi gabinetu egzaminatora. Pech chcial, jeden z indeksow, zbyt mocno rzucony, wsunal sie pod drzwiami do gabinetu. Chwila konsternacji i indeks wyjezdza ta sama droga. Student otwiera, patrzy a w rubryce ocen 5.0! Nie zastanawiajac sie drugi ze studentow wrzucil indeks pod drzwiami, ten po chwili wraca - 4.0! Trzeci student powtorzyl manewr, indeks wraca - 3.0! Czwarty ze studentow, zupelnie nie przygotowany do egzaminu, mysli: - I tak nic nie umiem, zaryzykuje ... No i sruuuuu indeks pod drzwiami. Po chwili ten wraca, student otwiera, a tam 5.0 !!! i dopisek: "za odwage..." :-)) ----------------------------------- Nagly huragan zatopil okret. Jeden z pasazerow obudzil sie na plazy sam, bez jedzenia, picia i narzedzi dookola wszelako bylo mnostwo owocow tropikalnych. Jako ze byl to prawdziwy mezczyzna, przywykly do pieciogwiazdkowych noteli, nie wiedzial co robic. Przez nastepnych kilka miesiecy jadl wiec banany i popijal mlekiem kokosowym, rozmyslajac nad urokami zycia jakie prowadzil do tej pory. Czesto chodzil na plaze i godzinami wypatrywal w bezkresie oceanu jakiegos tatku. Pewnego dnia zobaczyl zwykla lodz wioslowa, a w niej najpiekniejsza kobiete jaka zdarzylo mu sie spotkac calym jego zyciu. (F=facet, D=dziewczyna) F: Skad sie tu wzielas? D: Z drugiej strony wyspy. Znalazlam sie tam gdy zatonal moj statek. F:Wspaniale! Nie wiedzialem, ze ktos jeszcze przezyl. F: Ilu was tam jest? Mialas szczescie ze zmylo cie z lodzia! D: Nie ma nikogo poza mna. I nie zmylo mnie z lodzia. F (strapiony): To skad masz lodz? D: Z materialow, ktore sa na wyspie. F: To niemozliwe! Jak ci sie to udalo? Nie masz przeciez narzedzi! D: Tobylo latwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skala; odkrylam, ze mozna wytapiac z niej zelazo; z zelaza robie narzedzia, ktorych uzywam do robienia innych rzeczy. Ale dosc tego. Gdzie mieszkasz? F (zawstydzony): Ciagle na plazy. D: To plynmy do mnie. Po kilku minutach wioslowania dziewczyna przycumowala lodke, facet zas rozejrzal sie wokol i malo nie wpadl do wody. Przed nim biegla kamienna droga prowadzaca do eleganckiego domku pomalowanego na bialo-niebiesko. Gdy szli, dziewczyna, krygujac sie lekko, powiedziala "To moze nie jest wielkie, ale nazywam to domem". Facet, ciezko oszolomiony, nic nie odpowiedzial. D: Usiadz. Drinka? - powiedziala, podajac mu cos do picia F: Mam dosyc mleka kokosowego. D: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Colada? Facet bez wahania wzial drinia i lyknal; na jego twarzy pojawil sie wyraz zadowolenia. Usiadl na kanapie, opowiedzial dziewczynie swoja historie, wysluchal jej. Po jakims czasie dziewczyna poszla sie przebrac w cos wygodniejszego; odchodzac zapytala, czy nie chcialby wziac prysznica i sie ogolic. Powiedziala tez, ze na gorze, w lazience, jest brzytwa. Facet, nic nie mowiac i nie dajac po sobie poznac jak bardzo jest zaskoczony, poslusznie poszedl na gore, umyl sie i ogolil. Kiedy zszedl na dol zobaczyl dziewczyne ubrana w strategicznie rozmieszczone liscie i cudownie pachnaca. D: Czy, bedac tu tak dlugo - mowila, zblizajac si do niego - nie czules sie samotny? Jestem pewna, ze chcialbys teraz zrobic cos, na co czekales od bardzo dawna, od miesiecy. No wiesz... Dluga chwile patrzyla mu gleboko w oczy. Facet przez dluzsza chwile nie wierzyl swym uszom, po czym zapytal: "Nieprawdopodobne! Niesamowite!Naprawde moge tutaj sprawdzic swojego E-MAILA?" ----------------------------------- PRZEPIS na swiateczne ciasto Zycze smacznego! Skladniki: 2 smiejace sie oczka 2 zgrabne nózki 2 kochane raczki 2 twarde kontenery z mlekiem 2 jajka 1 wyscielana futerkiem miska do mieszania 1 twardy banan Wskazówki: 1. Spójrz gleboko w smiejace sie oczka 2. Rozdziel dwie zgrabne nózki dwiema kochanymi raczkami 3. sciskaj i masuj kontenery z mlekiem bardzo delikatnie az wyscielana futerkiem miska do mieszania bedzie dobrze natluszczona, sprawdzaj w regularnych odstepach czasu palcem 4. Delikatnie dodawaj twardego banana do miski, pracujac nim w przód i w tyl az do ubicia piany. (Dla lepszych rezulatów wyrabiaj w miedzyczasie kontenery z mlekiem) 5. Gdy temperatura wzrosnie, wsun banana gleboko do miski i nakryj jajkami (pozwolic aby wszystko przesiaknelo - byle nie przez cala noc) 6. Ciasto bedzie gotowe gdy banan stanie sie miekki. Powtarzaj kroki od trzeciego do piatego lub zmieniaj miski do mieszania. Uwaga: Jesli pieczesz w nieznanej kuchni wyczysc dokladnie przybory kuchenne przed i po uzyciu. Nie wylizuj miski do mieszania po uzyciu. Jesli ciasto zbyt urosnie, ulotnij sie z miasta. --------------------------- Pewien Chińczyk nakrywa faceta romansującego z jego żoną i stawia mu ultimatum: - Jeśli nie zerwie tego związku, on, małżonek, ześle na niego klątwę trzech chińskich tortur. Facet tylko się uśmiechnął i jeszcze tej samej nocy odwiedził żonę Chińczyka. Następnego dnia rano budzi go w jego sypialni na drugim piętrze ból w piersiach. Otwiera oczy i widzi, że leży na nim wielki głaz. Coraz trudniej mu oddychać. A na głazie widnieje napis: "chińska tortura nr1". Uśmiecha się, a ponieważ jest silny podnosi kamień i wyrzuca przez okno. W chwili gdy wypuszcza go z rąk, po drugiej stronie głazu dostrzega informację: "chińska tortura nr 2 - prawe jądro jest uwiązane do kamienia". Facet jest bystry, więc żeby uniknąć spustoszeń w dolnych partiach ciała, rusza za kamieniem, czyli wyskakuje przez okno. Kiedy mija futrynę widzi trzecią wiadomość: "chińska tortura nr 3 - lewe jądro jest przywiązane do nogi lóżka." --------------------------- Czy twoja partnerka jest dziewicą? 1. Futerko. Badamy wygląd włosów łonowych partnerki: a. proste - oznaczają kobietę czystą (1 pkt); b.kręcone - świadczą, iż twoja partnerka miała partnerów, bo włosy w czasie seksualnego aktu poskręcały się. A im bardziej kręcone, tym więcej było partnerów (0 pkt). 2. Kolor. Tutaj badamy kolor warg sromowych (lub, jeśli wolicie, kolor płatków róży): a. różowe - czysta (1 pkt); b.brunatne, sinawe - oznaczają, iż wasza partnerka pobrudziła się w czasie uprawiania seksu, a róż się starł (0 pkt). 3. Szerokość. Oceniamy szerokość waginy: a. ciasna - wiadomo (1 pkt); b. szeroka, luźna - niestety, zła wiadomość dla mężczyzn - wasza partnerka była już z innym (0 pkt). 4. Wielkość. Badamy wielkość łechtaczki i płatków róży (patrz punkt 2): a. małe, proporcjonalne - gratulujemy partnerce (1 pkt) b. duże, nadmiernie rozwinięte - świadczą, iż kobieta często ich używała (pamiętacie jeszcze z lekcji biologii, iż narząd nieużywany zanika, a używany się rozwija) - (0 pkt). 5. Siusianie. Do tej części testu potrzebujemy miskę. Prosimy, aby partnerka oddała mocz w naszej obecności, a następnie badamy jego kolor i wsłuchujemy się w dźwięk, jaki wydaje spadając na dno miski. W czasie ćwiczenia skupiamy się również na kącie padania złotego strumienia: a. mocz przezroczysty, dźwięk donośny i syczący, kąt padania prosty - macie szczęście, jest duża szansa, że wasza kandydatka na żonę jest dziewicą - (1 pkt); b. mocz mętny, dźwięk przypominający wodospad, kąt padania inny niż prosty - niestety, kobieta nie do końca jest w porządku - (0 pkt). 6. Beczka. Do tego testu potrzebna jest beczka wina lub piwa. Wasza partnerka staje nad otwartą beczką (można spróbować z otwartą butelką!). Po 30 minutach badacie oddech partnerki. a. oddech świeży - kobieta nie ma jeszcze połączenia pomiędzy łonem a gardłem, jest więc bez wątpienia dziewicą - (1 pkt) b.oddech skażony winem lub piwem - partnerka ma "luft". Wnioski oczywiste. - (0 pkt) WYNIKI Jeśli po przeliczeniu punktów wyszło wam, iż partnerka zdobyła 4-6 punktów - jest ogromna szansa na to, że przypadnie wam zaszczytna rola bycia tym pierwszym i zdobycie korony defloratora. Inne wyniki mogą sugerować, że jej czynną edukacją seksualną zajął się już ktoś wcześniej. PS Prosimy także o przysłanie pomysłów na inne sposoby badania dziewictwa. Wielce pożądane są testy pozwalające ustalić, czy prawiczkiem jest mężczyzna. --------------------------- Mlody hipis wsiada do autobusu i zauwaza mloda i bardzo ladna zakonnice.Siada wiec kolo niej i pyta czy nie chciala by z nim uprawiac seksu. - Nie - odpowiada zakonnica. Jestem poslubiona Bogu?. Wstaje i zmieszana wysiada na nastepnym przystanku. Kierowca autobusu który slyszal cale zajecie odwraca sie i mówi: - Jesli naprawde chcesz sie z nia przespac to moge ci powiedziec jak? - Nawijaj - odpowiada hipis. - Ona codziennie chodzi o pólnocy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy ze ubierzesz sie w biala szate z kapturem, obsypiesz brode swiecacym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz ze jestes Bogiem.? Tak tez hipis zrobil. Przebral sie, wyskoczyl zza na nagrobka i powiedzial ze jest Bogiem i chce sie przespac z zakonnice. Zakonnica zgodzila sie bez gadania ale poprosila zeby byl to stosunek analny bo musi ona pozostac dziewica. Hipis zgodzil sie a gdy skonczyl zrzucil kaptur i krzyknal: - Ha, ha, jestem hipisem! - Ha ha, krzyknela zakonnica. Jestem kierowca autobusu! -------------------------------------- W sobotnim wielkopolskim dodatku "Gazety" jako ciekawostke umieszczono taki oto tekscik: "Z akt poznańskiego kolegium do spraw wykroczeń: Kieruję wniosek o ukaranie (...) obwinionego o to, że (...) w dniu 26.10.2000 o godz. 18:25 w Poznaniu na os. Powstancow Warszawy wprowadzil w blad dwoch umundurowanych funkcjonariuszy policji co do swojej tozsamosci, podajac, że nazywa sie Smok Wawelski, CO PO SPRAWDZENIU OKAZALO SIE NIEPRAWDA (podkreslenie moje), co stanowi wykroczenie z art. 65, par. 1 k.w." ------------------------------------- Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie Królewna Śnieżka - obudzić się w łóżku z siedmioma facetami Czerwony Kapturek - obudzić się w łóżku babci Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale nie masz fraka Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo. ------------------------------------ KLIENT: To tykneło i nie odpowiada !!!!!!!!! (po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa) ------------------------------------------------------------------------ KLIENT: Prosze pani ja właśnie wróciłem do domu, nikogo tu u mnie nie było, a tu okazało sie, że dzwoni mój kolega, że ja niby do niego dzwoniłem... a przecież telefon był w domu... - napewno proszę pana nikogo w domu nie było? może dziecko? - nie, nie proszę pani, nawet myszki... czy to możliwe, żeby telefony same do siebie dzwoniły...? - fizycznie, nie proszę pana... - no to może metafizycznie...? - może... ale tego niestety nie jestesmy w stanie sprawdzic, bardzo mi przykro... --------------------------------------------------- KLIENT :Jak wyjade na HAWAJE to ten telefon bedzie działać? - tak - a ten z domu? - przepraszam czy pan chce zabrać tel.stacjonarny? - a który lepiej działa ? ( ludzie pomocy!!) ------------------------------------------------------------------------- KLIENT: panie mam problem ! nie mogę wejść w moją sekretarkę -------------------- KLIENT: proszę moje saldo przelać na bank polski..." nr konta - podaje... - jakie saldo? - komórkowe prosze pana, komórkowe -------------------- KLIENT: dzień dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacj?... - z identyfikacj?... - no! z tymi od pieniędzy!" -------------------- KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy..."... (chyba chodziło o roaming...??) ---------- KLIENTKA: "proszę pani a jak się wysyła tego EMILA na komputer?" ---------- KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?" (pyt. o bierzący rachunek??) ---------- KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował telefon i on teraz pisze, że trzeba PUK wpisać..." (kurcze, inteligentny ten pies, trzy razy PIN musiał błędnie wpisać...) --------------------- KLIENT: "ja tu mam taki aparat na kartę, tego no ........., i on mi już nie działa... nawet dodzwonić się nie można" KONSULTANTKA: "a kiedy pan go ostatni raz zasilał kartę??" KLIENT: "jakieś pół roku temu..." KONSULTANTKA: "a widzi pan, .......... to przynajmniej raz na trzy miesiące trzeba zasilać, żeby móc rozmawiać..." KLIENT: "aaaa... telefonik chce papu?" KONSULTANTKA: "... tak... trzeba dokarmiać go co jakis czas..." ----------------------------- KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie? ----------------------------- KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru... -------------- KLIENT: PROSZE PANI, WŁAśNIE MI SKRADZIONO KOMÓRKE, CZY JEST SZANSA, ŻE SIE ONA ODNAJDZIE?... -------------------------- KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do dwudziestej... KLIENT: to chyba po viagrze! ---------------------------------------------------- Klient rozwiązuje krzyżówkę i pyta innego: - Otwór u baby na literę 'p'. - Poziomo czy pionowo. - Poziomo. - To pisz 'pysk'. ----------------------------------------- Krol Artur wyjezdzal na krucjate i postanowil, ze kupi swej zonie pas cnoty. Poszedl do kowala a ten mowi ze ma najnowszy krzyk mody - pas z gilotynka! Wiec kupil go Artur, zalozyl zonie, wzial klucz i pojechal. Po paru latach wraca i sprawdza rycerzy okraglego stolu czy nie uwiedli mu zony. Postawil ich w rzedzie i kazal spuscic spodnie: 11 mialo obciete fiutki z wyjatkiem Lancelota... Krol zalamany: - Moi wspaniali rycerze okazali sie banda choloty! Na nikogo dzis nie mozna liczyc! Tylko Ty - wierny Lancelocie mi sie ostales... - i spojrzal wyczekujaco na Lancelota, by ten cos powiedzial... Lecz Lancelot milczal... -------------------------------------- KONTROLOWANY ANTYFEMINIZM Gdyby kobiete - abstrakcyjnie - przewiesic przez trzepaka rame i tak dokladnie i solidnie to zrobic co z dywanem, to ulecialyby razem z wiatrem: obluda, falsz i pruderia, zarozumialstwo i obzarstwo, pycha, egoizm, kokieteria, te wszystkie - "Czemu tyle palisz" i wszystkie - "Znowu tyle piles" te wszystkie - "Odloz gazete" "I znowu masla nie kupiles", te spazmy, furie, te migreny, te wszystkie - "Ach" i "Och", "Moj Boze, jakaz ja jestem nieszczesliwa", "Coz ja na siebie wloze" i ta niedobroc, brak zrozumienia i dusza nieliryczna, i ten despotyzm, brak litości, pustosc, ozieblosc niejednokrotnie erotyczna. Gdyby to wszystko, gnane wiatrem, jak kurz i pyl, gdzies ulecialo, to tylko to, co mile, dobre nienaruszone by zostalo. Wiec pracowitosc, madrosc, dobroc, czulosc i nieszarzyzna, i przedsiebiorczosc, i subtelnosc, czyli po prostu - Mezczyzna. ----------------------------- Zatonął statek, uratowało sie jak zwykle tylko 3 ludzi: Amerykanin, Francuz i Polak. Płyną sobie na tratwie ratunkowej, ale po paru dniach skonczył im sie prowiant i woda pitna. Na szczeście, gdy byli już do kresu sił, złowili złotą rybke (a jakże!). Rybka, jak to one mają w zwyczaju (ale tylko te złote), obiecała spełnia 3 życzenia - po jednym na każdego z rozbitków. Na pierwszy ogien poszedł Amerykanin: - Ja chce sie znaleść w domu, w ramionach mojej żony, przy dzieciach, psie i Cadillacu... Rybka machneła płetwą i *pstryk*... Amerykanin zniknął. Teraz Francuz: - No, moi też chce sie stąd wydostać, ale woli bya na francais Riviera, wśród femmes belles, wiesz rybka, plała, topless, te sprawy. Rybka oczywista spełnia jego życzenie - *pstryk* ! Nie ma Francuza na tratwie. Ostatni wyraża swoje życzenie Polak: - Tego... yyyyy.... ja chcem 4 półlitrówki i... tamtych dwóch z powrotem!!! ---------------------------------- wpada zona do domu po spotkaniu z feministkami i od razu do meza: -bedziesz od dzisiaj prac, sprzatac, gotowac, wychowywac dzieci!!!! ja siadam przed telewizor i nie chce cie widziec na oczy!!! .....no i nie widziala 1 dzien, 2 dzien, 3, 4.......na 5 dzien opuchlizna zeszla jej juz z oczu :)))) ---------------------------------- ginekolog szukajacy pracy udal sie do warsztatu mechanicznego, gdzie odbywal sie test dla chetnych pracownikow. -zdal pan z wynikiem 150pkt na 100 mozliwych -jak to? - zdziwil sie ginekolog - 50 na 50 pkt za rozebranie gaznika - 50 na 50pkt za zlozenie - a te ekstra 50pkt to za to ze zrobil to pan prze rure wydechowa :)) ---------------------------------- Dlaczego mezczyzna przypomina burze sniegowa? - Bo niewiadomo kiedy przyjdzie, ile bedzie mial centymetrow i jak to dlugo potrwa. Dlaczego tak trudno kobiecie znalezc wrazliwego, czulego i przystojnego faceta? - Bo wszyscy juz maja chlopakow. ------------------------------- Boydrome Boydrome to zjawisko, ktore jak wiele innych, pojawilo sie na ulicach od momentu przejscia polskiej gospodarki w wolnorynkowa. Duza czesc mlodziezy mogla nagle liczyc na pieniazki obrotnych rodzicow albo na pelne splendoru prezenty w postaci samochodow. I tu zaczyna sie jazda... Boydrome - to nazwa zmyslona przez teoretyzujacych adeptow marketingu - w pierwszej wersji istniala jako grupa konsumencka - target group kazdej firmy produkujacej odziez sportowa. Boydrome to maly fragment srodmiescia Poznania, trojkat ulic 27 grudnia, Mielzynskiego, Ratajczaka, ktory glownie w piatki i soboty staje sie miejscem spotkan towarzyskich boykow (dresiarzy, samochodziarzy, karkow, baobabow, gumbasow, plastikowych lalun, smurfetek, barbie, dyskoboli itp.) Integralna czescia boydromu jest szeroki chodnik (pit stop) u podnoza Okraglaka, naprzeciw McDonalds. Jest to w zasadzie Mekka boyasow, wyznacznik ideologiczny tej grupy. Gdyby jeszcze ktos wywiesil na okraglaku telebim i wyswietlal tam na zywo VIVE, byloby to miejsce swiete. Teoretycznie boydromem mozna nazwac kazde takie miejsce, ktore spelnia pewne zalozenia techniczno - ideologiczne. W kazdym wiekszym miescie w Polsce na pewno mozna takie znalezc. Podstawowa sprawa na boydromie sa oczywiscie wozki. Im bardziej stunowane tym lepiej (tuning - przystrajanie samochodu czasem odpadajacymi elementami, nadajacymi mu przewaznie charakter sportowy). Najpopularniejsze modele to: BEJCA 3-ka,VW GOLF, OPEL KADETT, FIAT 126p.(uszeregowane wg. prestizu). Przy tym ostatnim wlasnie tuning nabiera szczegolnego znaczenia... Temat tuningu mozna zostawic obserwacjom wlasnym, poniewaz jest to zjawisko nadzwyczaj dynamiczne i zroznicowane terytorialnie, chociaz pewne elementy mozna uznac za swoiste must have, czyli standard (szyby dymki, szyby prady, grzany zydel, kolorowa skorka na kierownicy, spoilery, felgi aluski, lusterkowy CD). Skoro wiemy juz cos o sprzecie czyli hardware, teraz cos o stronie behawioralnej boydromu. Pewne tendencje sa na boydromie temporary (tymczasowe) np. biale czapeczki adidasa w sezonie letnim, ale jest mnostwo zasad i zwyczajow, ktore pozostaja ponadczasowe. Na przyklad styl prowadzenia samochodu: - incognito - cialo mocno pochylone w prawo, prawa reka na manetce zmiany biegow, lewa wyprostowana, trzymajac kierownice spelnia funkcje oslony przed wzrokiem osob siedzacych w Macu, lub idacych po ulicy, - zimny lokietek - lewy lokiec wsparty o drzwi, okno otwarte, - zegarek - okno otwarte, reka wysunieta, wiszaca swobodnie (przejete od taksowkarzy, rodowodem siegajce krajow arabskich) - cogito ergo tune (na mysliciela) - prawa reka prosto na kierownicy lewa wsparta o podlokietnik na drzwiach, palce gmerajace wokol ust lub nosa dla podkreslenia bogatego wnetrza. W zaleznosci od ilosci osob w samochodzie, rozrozniamy jazde na: - Loun Rejndzer (1 osoba) - posrod tej grupy najczesciej mozna spotkac pozycje cogito (patrz wyzej) - Rebound (2 osoby) - na reboundzie (pasazerze) ciazy obowiazek wnikliwej obserwacji ulicy, pit stopu, w poszukiwaniu plastikow, ewentualnie rywali w konkurencji tuningu lub racingu. Przeprowadza analize konkurencji, przekazuje rekomendacje kierowcy: "nie daj sie chujowi", "pocisnij",albo "pusc go, to jakis wypas". - Center (3 osoby) - charakterystyczna pozycja osoby siedzacej z tylu, z rekami obejmujacymi zaglowki foteli z przodu, glowa jak najdalej wysunieta do przodu - w jednej linii z drugim reboundem i kierowca. Center ma za zadanie klejenie wozkow, ktore chca podjac manewr wyprzedzania, poza tym spelnia normalna funkcje rebounda. - Strefe (4 osoby) - kierowca daje, pozostala trojka klei - Full team (5 osob) - wyglada groznie. Jak nalezy sie poruszac po boydromie? Oto program obowiazkowy: I. - presentation lap - (wg.szkoly behawioralnej rowniez: warm-up lap) Pierwsze kolko na boydromie rozpoczyna sie piskiem na rogu Ratajczaka i 27 grudnia. Na maksymalnej pycie podjezdza sie 30m i hamowanko przed pasami dla pieszych na wysokosci Maca. Przed oknami Maca przejezdza sie nie szybciej niz 25 km/h, wnikliwie obserwujac wnetrze lokalu, badz pit stop i wozki prezentowane tego wieczoru. Celem przejazdu jest zapoznanie uczestnikow boydromu z wlasnym sprzetem oraz rozpoznanie terenu, dlatego tez predkosc przejazdu m u s i byc maksymalnie zredukowana. Minawszy lukiem Okraglak, wjezdza sie z jak najglosniejszym piskiem w ulice Mielzynskiego, co traktowane jest jako zapowiedz qualifying lap. II. - qualifying lap - Maksymalna pyta przez cala trase przejazdu. Z powodu niemoznosci wyrobienia zakretu w Mielzynskiego, stosuje sie manewr tzw. Boydromu przedluzonego - po minieciu Okraglaka jedzie sie prosto w ulice Fredry, aby po wymanewrowaniu na Aleje Niepodleglosci przez Plac Cyryla R. powrocic spokojnie na boydrom, gdzie parkuje sie w pit stopie i zazywa odpoczynku (zjezdza sie "do boxu"). III. - rest - Stojac w pit stopie, boykowie najczesciej pozostaja w samochodach, otwieraja szyby i sluchajac muzyki dance, kleja. Dochodzimy do muzyki, która stanowi osnowe dzialan na boydromie. Istotnym elementem wyposazenia fury u szanujacego sie Boyka jest tzw. Sprzecicho, czyli zaplecze muzyczno-techniczne wózka. To wlasnie ono daje mozliwosc bycia slyszalnym w terenie - do kanonów naleza kilkusetwatowe glosniki, CD ze zmieniaczem, wzmachol oraz tuba. Azeby jakosc sprzecicha miala odzwierciedlenie w muzyce nalezy "pizgac na maxa" Britney Spears, techno lub "Freestyler'a" (dla chcacych podkreslic bogate wnetrze). Kierowca klejacy i przebywajacy w furze nie moze pod zadnym pozorem dawac ponosic sie muzie najmodniejszy jest brak rekacji na bodzce dzwiekowe i wzrok twardo wbity przed siebie. Uwaga! Pod zadnym pozorem nie wolno miec zamknietych szyb oraz rozmawiac z Teamem aktualnie siedzacym w furze. Dodajac do muzy pelna pyte i dobrze opracowana pozycje za kierownica mozemy byc pewni, ze Barbie same zleca sie do fury. Sposob, w jaki odpoczywaja bywa bardzo roznorodny: posilek w Mac Donaldzie, badz papieros przy samochodzie sa rzecza zupelnie normalna. Widziano rowniez ekipe, ktora ustawila sobie kolo samochodu grilla i smazyla kielbaski. W pit stopie wlasnie nawiazuje sie kontakty z plcia przeciwna (glownie jednak z wszelkimi izotropami disco-plastiku), zalatwia interesy, rozmawia przez telefon, pije piwo itp. Odpoczynek w boksie jest raz po raz przerywany startem ktoregos z bolidow (pasy dla pieszych przed Mac Donaldem pokryte sa gruba warstwa czarnej gumy zostawionej przy takim "typowym" starcie). SŁOWNICZEK tuning - wspolgrajacy lub nie zestaw elementow upiekszajacych samochod, nadajacych mu sportowy lub luksusowy charakter. kleic - uwaznie obserwowac dawac - szybko jechac pelna pyta - gaz do dechy na fiolecie - jakis element samochodu upiekszony jarzeniowka ultrafioletowa szyby dymki - szyby pokryte przyciemniajaca okleina szyby prady - elektrycznie otwierane grzany zydel - grube, chromowane zakonczenie rury wydechowej lusterkowy CD - kompakt zawieszony na lusterku (powoli wychodzi z mody, widziany jeszcze w samochodach nizszej klasy, np. maluchach) jazda na zderzaku - dwa samochody jeden za drugim, jadace z duza "V" smurfetki - dziewczeta chodzace w bialych butach na koturnach i wysokich obcasach boykowie - chlopcy w wieku 15-25 lat (czasami wiecej), krotko ostrzyzeni, cwiczacy na silowni, duzo czasu i energii poswiecajacy swoim samochodom. Z reguly ubrani na sportowo; dopuszczalne sa dzinsy, t-shirty , zawsze adole, czesto czapeczki baseballowe (zreszta niewazne, i tak najwazniejsza jest fura i komora). Preferowane firmy to adidas i nike. fura, wozek - samochod bejca, BMW - generuja w znacznym stopniu image dla calego Boydromu. rebound - pasazer wozka, jego zadaniem jest klejenie. pizgac na maxa - puszczac glosno muzykę. ------------------------------------ Na swiatlach zatrzymuje sie nowiutki Mercedes i prykoczaca Syrenka. Kierowcasyrenki opuszcza szybe (uik,uik,uik) i puka w szybe merca(puk,puk). Kierowca merca opuszcza szybe (bzzzzzzzt) i pyta: - Czego? - No nie ma pan moze jakis kaset video, bo bym se cos obejrzal na satelicie leca same smieci...? - Nie mam. [skad ten ma wideo w syrence???] Nastepnego dnia sytuacja sie powtarza. (uik,uik,uik) (puk,puk,puk) (bzzzzzzzt) - Czego tym razem? - A ma pan moze jakies kielbaski? Grilla robie z przyjaciólmi i wyczyscilismy juz lodówki...? - Nie mam. [jaki kurwa grill w syrence???] Kierowca Mercedesa ciezko ugodzony w swoje ego postanowil rozbudowal samochód o bajery z Syrenki. Spotykaja sie na swiatlach. (bzzzzzzt) (puk,puk,puk) (uik,uik,uik). Kierowca merca pyta: - No moze pan chce kielbaski, chlebek na grilla. Mam cala najlepsza kolekcje wideo i inne rzeczy, co tylko panu trzeba. - Kurwa, to po takie gówno mnie pan z wanny wyciagal??? ------------------------------------------ Idzie zajaczek ulicą, staje, oddaje mocz, spogląda w dół na siusiaka i mówi. Widziś jak Ty masz potrzebę to Ja zawszę stanę... Kolega pyta kumpla-co wczoraj robiłeś? Byłem u znajomej i waliłem całą noc. No i co? K... nie otworzyła drzwi. Mąż do odchudzającej się żony: Pamiętaj kochanie, że chuda krowa to jeszcze nie sarenka! Co to jest - blondynka zakopana na plaży do pasa? ... Automat do lodów. ------------------------------------------ Przed sklepem monopolowym klóci sie dwóch facetów: - Kupie dwie! - Nie kupuj dwóch, przeciez tyle nie wypijemy, kup jedna! - No cos ty, kupie dwie! - Po co dwie, wystarczy jedna! - Ale kupie dwie! - A to rób jak chcesz.Wchodzi facet do sklepu i mówi: - Poprosze skrzynke wódki i dwie lemoniady. ------------------------------------------ Pewien facet zajmowal sie instalowaniem wykladzin w domach. Któregos dnia, po skonczonej szczególnie dlugiej robocie, chcial jak zawsze zapalic papierosa. Niestety, klepiac sie po kieszeniach stwierdzil, ze musial je gdzies zostawic. Faktycznie, na srodku pokoju pod wykladzina znajdowalo sie niewielkie wybrzuszenie. - Bez sensu! - pomyslal - Nie bede przeciez marnowal calego dnia i zrywal wykladziny z powodu paczki papierosów! Wzial wiec mlotek i wyrównal wybrzuszenie. Akurat jak skonczyl weszla wlascicielka: - Prosze - powiedziala podajac mu papierosy - Zostawil je pan w salonie. A tak przy okazji, nie widzial pan tu gdzies takiego malutkiego kotka? ------------------------------------------ cześć chłopaki i dziewczyny, ani mi się żyć nie chce jak se pomyślim o tej diskotece com ją w sobotę zaliczył Myślałech co mi fajne rady dajecie to i sprintem do obórki poleciałech coby włos namaścić smalczykiem po tej śwince co ją w marcu z mamusią i starszą siostrą bilim. Solidnie se friz przyrychtowałem , grzebykiem bruzdy zarobiłem i dawaj hyżo do Antka bo my umówieni byli a ćmok straszny się robił. Kaszkietu ani czapki uszatki zgodnie z zaleceniem na uszy nie zaciągnołech. Ta i po co? Ziąbu na polu tej nocy nie było. Pierwszą przykrość to ja miał jak po drodze do Antka ja do gnojówy nogę niechcący zanurzył.Toż ja myślał że mnie wciurności wezmą bom w lakierkach szedł tych co na niedzielę mam a i skarpetka capić zaczęła niemożliwie. Zapożyczył ja w te pędy Antkową skarpetkę taką w kolorowe sploty ale tylko jedną bo druga fest zacerowana była i mnie mogła odcisków narobić. Lakierki koło studni my opłukali a dla poprawności spyrką przelecieli. Antek pod te moje galantowanie to i flachę na stół postawił alem skrewił bo na pamięci miałem wasze pismo o pijactwie.To my tylko dla przyzwoitości po dwie sety łyknęli a resztę zabrali coby w diskotece kumę tę co mi Antek naraił poczęstować.Nie powiem ale i ja w wewnętrznej kieszeni marynary zakupioną z rańca małpkę posiadałem - na wszelką okoliczność. Jak my zaszli pod remizę to kawalery wszystkie ślicznie z nami się przywitały. A było ich trochę ; Heniek od Stalmacha z bratem , Wiesiek z doliny , Józek od Piegzów , Mateusz co go zwą Gardzielą i paru chłopów z sąsiednich wiosek co to niby żadnej nie przepuszczą. Na gówniarzy to my uwagi nie zwracali bo to niedojdy sakramenckie.Ani wypić nie umią ani zagadać ino by ruchać chcieli i po mordach obijać. Wnet i kuma moja na diskotekę zaciągnęła.Całkiem fajna tylko leciwa nieco panna z niej.Andzia Pleśniak jej na imie i mieszka z bratem Mietkiem w dolinie.Antek zaraz mnie przedstawił i my ku sobie stanęli.Fajną se kiecę założyła to wam powiem ,taką co jak by wszystkie baby ubierały do ziemniaków w polu toby chyba chłopy za dzień ara nie obrobili. Józek od Piegzów to nawet łapsko chciał pchać ale Andzia porządną się okazała i rumoru narobiła. Na odwagę przed wejściem wnet i my gąsiorek Wieśkowy wypróżnili no i dawaj pchać się do muzyki.A muzykanty pierwszorzędne pogrywały - z samych Ujsołów przyjechały. Andzi to się tak ta muzyka uwidziła że mnie łaps za klapę i fru wywijać kręconego.Długo my nie pobalowali bo mi wnet agrafka od spodni fyrtnęła i musiałech uważać coby wstydu nia narobić.Jak tak se gacie jedną ręką cichcem z przodka trzymałech to mnie Andzia zaczęła obłapiać i gadać że fajny kawaler ze mnie.Mnie na takie coś wzburzenia biorą bo i mamusia mi zawsze powtarzała żebych nigdy nieznajomym dziewczynom nie wierzył. Ale że Andzia namolną się okazała to dla ratunku ja małpkę z marynary wyjoł i przepilim za znajomość.Wnet i Antek z resztówką flaszy przyciągnoł a co to dalej było to dopieroch się dowiedział jak mnie mamusia po gębie lała w niedzielę kole dziennika. Co za wstyd ja narobił ...........cała wieś już palcem pokazuje. Do seksów nie doszło ale ponoć my z Andzią takie wywijasy robili że gówniażeria z parkietu zlazła i dawaj bić brawo. Wspomnieć nie muszę że bez galotów cyrki wyprawiałem bo chyba zapomnieć musiałem że agrafkę zatraciłem. Dobrze chociaż że ja spodnie galoty niedzielne se ubrał takie bez dziur z tyłu bobym chyba całkiem już do wsi iść nie mógł. Jak ja się w chałupie znalazł tego do dziś nie wiem. Mamusi mojej wytłumaczenie zrobiłem to i jakoś może przejdzie. Strasznie się jednak boim bo Andzia zapowiedziała mamusi po kościele że we wtorek po udoju o naszą chałpę zachaczy cobym jej pokazał interneta. Nagadałem pono jej że fajnych kulegów w internetu mam i nawet pisujem fajne pisma to i baba chce świata zobaczyć i z wami zapoznanie zrobić. Fajna była diskoteka tylko spodnie niedzielne zagubiłem. No i poznałech akuratną panienkę. gruby arturek ciekaw ja waszych pism czy fajno diskoteke ja miał ------------------------------- Rozmawia dwóch Ukraińców: - Ty wiesz, że ta Polska to taki fajny kraj !!! Wstajesz rano, dostajesz śniadanie, po śniadaniu sex - aż do obiadu. Po obiedzie - niesamowity sex - aż do kolacji. Kolacja - a po niej znowu szalony wyuzdany sex ile zechcesz... No cudo wręcz... - No co ty? Naprawdę? - mówi drugi - Byłeś ??? -Nie... Siostra była... ------------------------------- ETAPY KARIERY ZAWODOWEJ 1. Neofita - zawsze przychodzi do pracy punktualnie. Wychodzi troszke przed czasem. Robi sobie dlugie przerwy na lunch pozabiurem. Wiekszosc swojego czasu spedza poza praca. Nie jest za nic waznego odpowiedzialny. Z checia podejmuje sie kazdej czynnosci, np. odkurzenia twojej klawiatury. Nie moze uwierzyc, ze zarabia tyle pieniedzy, ze moze spokojnie gadae przez telefon z kumplami przyjaciolkami i caly dzien surfowac po Internecie. Zycie jest piekne! 2. Poczatkowy etap kariery - zawsze przychodzi i wychodzi z pracy rowno o czasie. Czuje sie wazny i doceniony, kiedy szef prosi, zeby zostac po godzinach. Robi to bez niecheci. Chwali sie znajomym:"Wybralem wczoraj czcionke do prezentacji szefa w Power Poincie!" Za bonus w wysokosci 100 zl gotowy jest poswiecie sie firmie do koncazycia. Zdarza mu sie jesc lunch przy biurku. Zycie jest bardzo przyjemne. 3. Pracownik sredniego szczebla - zdarza mu sie wychodzie pozniej z pracy. Nigdy nie bierze lewych zwolnien, zeby miee wolny dzien.Jest calkowicie odpowiedzialny za projekty o zupelnie niklym znaczeniu, np.zmiane nazwy "Grupa systemowa" na "Grupa technologiczna" we wszystkichfirmowych dokumentach. Nadal przychodzi do pracy z checia. zycie osobiste zaczyna powoli tracie na znaczeniu. Jest zachwycony kazda malapochwala i premia. Zycie jest przyjemne. 4. Pracownik z doswiadczeniem - zdarza mu sie przychodzie do pracy przed czasem. Czesto zostaje po godzinach. Zawsze je lunch przy biurku.Zostal mu jeden lub dwoch przyjaciol, ktorzy nie sa zwiazani z jego praca. Jest odpowiedzialny za prawdziwe zadania, ktorych niepowodzenie nie wplynie jednak znaczaco na kondycje firmy. Nadal ma czas, zeby korzystac z motywacyjnych podarunkow firmy w postaci np. biletow na kregle. Zycie jest OK. 5. II etap kariery - zawsze przychodzi wczesnie do pracy. Zwykle wychodzi ostatni. Wiekszosc zycia zajmuje mu sporzadzanie bardzo pilnych raportow z tysiacami nic nie znaczacych cyfr. Cala jego pewnosc siebie zalezy od aprobaty i pochwal szefostwa.Wiekszosc pensji wydaje na rzeczy, ktore ponosza jego image i status spoleczny. Jest calkowicieposwiecony pracy i kocha ja do szalenstwa. W rzadkich chwilach wolnego czasu nie jestw stanie robie nic innego poza kilkugodzinnym bezmyslnym przerzucaniem kanalow w TV.Zycie jest stresujace. 6. III etap kariery - robi dokladnie to samo, co na II etapie, przy czym prowadzone przez niego projekty maja juz wplyw na kondycje i sukces calej firmy. Praca juz go tak nie pasjonuje, nawet pomimo niesamowitych pieniedzy, jakie za nia dostaje. Zastanawia sie nad zlozeniem wypowiedzenia. Jedyna rzecza, ktora nie pozwala mu podjac tej decyzji, jest olbrzymi kredyt na dom, ktory musi splacac. Nie ma pojecia co zesoba poczac, kiedy zdarza mu sie wolny dzien. Zycie jest pieklem. 7. Poczatkujacy manager - mowi innym ludziom, co maja robie. Uwielbia wladze. Musi caly czas udowadniac swoje oddanie managerom, ktorzy znajduja sie na wyzszym szczeblu lancucha pokarmowego. Zawsze pracuje do pozna, zeby zrobic wreszcie wszystkie najwazniejsze rzeczy, ktorych nie da sie w zaden sposob wykonac w normalnych godzinach pracy.Ma piec razy wiecej garniturow niz przyjaciol. Zycie osobiste i relacje z wspolmalzonkiem zaczynaja sie w szybkim tempie zalamywac.Zycie jest stresujace. 8. Manager sredniego szczebla - spedza caly dzien na dyskutowaniu, spotkaniach i opisywaniu wszystkich rzeczy przy pomocy nic nie znaczacych sloganow biznesowych. Nadal pracuje do pozna, ale tylko dla waznych klientow lub jesli ma nastepnego dnia wystapienie na konferencji. W przeciwienstwie do pracownikow na II i III szczeblu kariery oraz poczatkujacych managerow, zdarza mu sie zima ogladac slonce po jego wschodzie lub przed jego zachodem.Jest rozwiedziony i nie ma przyjaciol. Zycie jest OK. 9. Manager wyzszego szczebla - lubi czytac raporty i wyglaszac dlugie przemowienia na spotkaniach. Zwykle wychodzi z pracy o czasie, chyba ze musi wyjsc wczesniej na golfa z innymi managerami swojego szczebla.Bardzo rzadko musi przed kims schylac z unizeniem glowe. Nie ma juz w szafie zadnej pary jeansow. Nawet nie moze sobie przypomniec, kiedy ostatnio korzystal ze srodkow transportu publicznego. Zycie jest przyjemne. 10. Prezes - chociaz ma juz dorosle i bogate dzieci, przychodzi do pracy dla czystej przyjemnosci i zabawy. Wyglasza kwestie typu "Musimy wejsc silniej na rynek w Liberii" i w ciagu nastepnych kilku miesiecy, to sie naprawde dzieje. Jesli sie jednak nie udalo, prezes musi sie jeszcze bardziej napracowac i powtorzyc raz jeszcze: "Dlaczego nie wejdziemy silniej na rynek w Liberii?". W jakis cudowny sposob wszystko sie uklada pomyslnie a prezes po raz kolejny zostaje okrzykniety geniuszem i wizjonerem.Zycie jest piekne! --------------------------------------------------------------------- Prof Miodek przedstawia: posiada kosc - magnat pozegnanie Piotra po francusku - papier obuwie Haliny - halibuty niewielki Rosjanin - mikrusek mala Turczynka - miniaturka pojemnik ze zjawami - koszmar czlowiek bez mebli - persona non grata tajemnica Arkadiusza - sekretarka pozegnanie z chinskim specjalem - Paryz przystan pieniedzy - portmonetka pytanie, czy cos jest niedrogie - czytanie egoistyczny stosunek do wieprzowiny - maszynka dzwiek z koszmaru - maraton reklama proszku OMO - omotanie zacheta dla starszego czlowieka, aby pil przez slomke -Stary Sacz bat Celiny - celibat sznurek pochodzenia zwierzecego - kotlina nowe pieniadze - kasanowa czlowiek z niedopalkiem - mapet dostawca propanu - gazda kot Pameli Anderson - pampers nielegalny punkt sprzedazy alkoholu, z którego korzystal np. Isaac Newton - metafizyka dwa wypalone papierosy - parapet placz we dwoje - parlament Pakt Atlantycki dla grodow - natomiast aktorka grajaca perfidne role - grachamka skrzyzowanie kota z papuga - kotara gdzie on patrzy? - kajzerka dawne zwyczaje - ekstradycja prosba o jalmuzne - panda amerykanska wybrakowana mapa - Wytnij Houston zaproszenie do spania - Honolulu (moj ulubiony przyp. wysylajacego) roztanczony dezodorant - fabryka oszczedzanie po staropolsku - domieszka Najwyzsza Izba Kontroli grajacych w pokera - piknik czlowiek posiadajacy mydlo lub dezodorant - fama zagrywka szachowa na parkingu - parkomat --------------------------------------------- Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka. Pyta się: - Ty zając chcesz się przejechać? - No pewnie. - Wsiadaj. Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się: - Ty zając, zlałeś się ze strachu? Na to zajączek ze spuszczona głową. - Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem. Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się: - Ty niedźwiedź chcesz się przejechać? - No pewnie. Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka: - Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu? Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową: - Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem. Zając szczęśliwy odpowiada. - No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca. ----------------------------------------- Leci facet samolotem i strasznie mu się zachciało lać. Idzie wiec do kibla. Męski zajęty, wiec wchodzi do damskiego. Usiadł na kiblu, zrobił swoje i nagle spostrzegł trzy klawisze oznaczone FA, AA i ATR. Myśli, cholera spróbuje co i tam, hm. FA to pewnie Fresh Air wcisnął no i rzeczywiście świeżutkie powietrze. No to kolejny klawisz AA , hm... AA to pewnie Aromatic Air. Wcisnął i rzeczywiście pięknie zapachniało. Jeszcze został ATR. Hm... myśli myśli i nic nie może wymyślić. W końcu nie wytrzymał i nacisnął. Nagle straszny ból, pociemniało mu w oczach i strącił przytomność. Obudził się w szpitalu. Stoi nad nim doktor i mówi : Co pan robil w damskiej ubikacji to się domyślam ale po cholerę pan wciskal ATR - Automatic Tampon Remove ??? --------------------------------------- Samolot z nadkompletem pasazerow, obsluga stwierdza ze ktorys z pasazerow musi wyskoczyc aby uratowac pozostalych... Stewardessa podchodzi do pasazera narodowosci francuskiej, wrecza mu butelke dobrego wina i naklania go do skoku. Francuz wypil wino, przelecial stewardesse i z okrzykiem "Niech zyje Francja" wyskoczyl... Niestety ktos jeszcze musi wyskoczyc, wiec stewardessa przekonuje kolejnego pasazera. Tym razem trafil sie niemiec, i to dosc uparty bo nie chcial wyskoczyc. Ale w koncu po dlugich namowach wypil pare kufli piwa, przelecial 2 stewardessy i z okrzykiem "Niech zyja Niemcy" wyskoczyl. Pech chcial, ze samolot wciaz byl przeciazony. Stewardessa przekonuje kolejnego pasazera - polaka. Na poczatku nasz rodak w ogole nie chcial slyszec o skoku, ale w koncu przeszedl do dzialania. Wypil caly alkohol dostepny na pokladzie, przelecial wszystkie stewardessy i atrakcyjne pasazerki, po czym z okrzykiem "Niech zyje Mozambik" wyrzucil z samolotu dwoch murzynow. ---------------------------------------------- Ogłoszenia: Sprzedam mezczyzne Rocznik 1979 - na dotarciu! Malo palacy Anatomiczny ksztalt lewarka skrzyni biegow z wtryskiem bezposrednim. Mozliwosc samozaplonu oraz bieznikowane ogumienie zamienne. Tapicerka - sniada skora z krotkim wlosem na siedzeniu. Cena promocyjna!!!!!!!!! Sprzedam kobiete: Data pierwszej rejestracji: luty 1972 Uzywana, brak hamulców, lekko sie prowadzi, podgrzewane siedzenie, obnizone sportowe zawieszenie, automatyczne ssanie, dwie poduszki powietrzne, pelen lifting. Nie bita! Cena do uzgodnienia!! Darmowa jazda próbna!!!!!!!!!! --------------------------------------------- Przychodzi klient do fryzjera, szef mowi "Dzis ogoli pana moj uczen Jozek". Jozek wzial sie do roboty a ze byl zdenerwowany ciachnal klienta. Szef gdy zobaczyl krew zdenerwowal sie i chcial pacnac Jozka, ten sie jednak uchylil i oberwal klient. Przeprosili klienta i Jozek goli dalej. A ze byl juz mocno zestresowany, znow zacial klienta. Szef na widok krwi wpadl w furie zamachnal sie, machnal reka i .. znow klient oberwal. Kolejne przeprosiny, Jozek ze strachu trzesie sie jak osika i ... ciach klientowi ucho. Ucho spadlo na ziemie a klient mowi "Jozek, kopnij to ucho pod szafke, bo jak szef zobaczy to mnie chyba zabije". ------------------------------------- Facet kupil sobie nowe BMW. Jedzie, jedzie, az tu nagle widzi za soba mrugajacego koguta. Chce sie zatrzymac, ale nagle przyszla mu do glowy mysl "Przeciez nikt nie przegoni mojej beemki" i gazu... Ale po chwili sie zreflektowal i zatrzymal. Polic podchodzi bez slowa, sprawdza papiery i mowi: "to jest koniec mojej zmiany, jest piatek 13-go, nie chce mi sie wypisywac papierow. Jak pan znajdzie usprawiedliwienie, ktorego jeszcze nigdy nie slyszalem, to puszcze pana wolno bez mandatu". Facet pomyslal przez chwile i mowi: "w zeszlym tygodniu moja zona uciekla z policjantem. Jak zobaczylem teraz radiowoz, to myslalem, ze chcecie mi ja zwrocic". Polic puscil faceta. --------------------------------------- Do sali w której profesor i asystent przeprowadzaja egzamin ustny wchodzi student. Losuje pytanie, przez chwile zastanawia sie, po czym zwraca sie do profesora: - Panie profesorze, czy móglbym losowac raz jeszcze ? - Dobrze - odpowiada profesor. Student losuje, mysli i raz jeszcze zwraca sie z prosba o mozliwosc nastepnego losowania. Profesor ponownie wyraza zgode, lecz student i tym razem stwierdza, ze nie zna odpowiedzi na pytanie. - Dziekujemy panu - mówi profesor. Student wychodzi. Profesor otwiera indeks studenta i wpisuje "trójke". - Dlaczego wpisal mu pan "trójke" ? - pyta zdziwiony asystent. - On czegos szukal... On cos wiedzial !!!!- opowiada profesor. --------------------------------- Czasy starozytnego Rzymu. Bogaty lud rzymski znudzony jest wszystkim co do tej pory juz widzial. Cezar postanawia urzadzic walke z dzikim zwierzeciem, walke jakiej do tej pory jeszcze nie bylo. Wybral wiec sobie Cezar wielkiego lwa, lwa jakiego swiat nie widzial. Zwierze bylo glodzone dlugie tygodnie. Nadchodzi dzien pojedynku. Lew jest tak glodny i chudy ze zaczyna sie oblizywac na wszystko co sie rusza. Cezar do walki z owym lewem wybiera ogromnego silnego Numida (Murzyna), umiesnionego i wielkiego. Ale tez mysli: "Taki duzy Murzyn, a lew taki chudy; zakopie Murzyna w ziemi po pas zeby wyrównac szanse" Po chwili jednak Cezar mysli dalej: "Murzyn ma takie umiesnione rece, to moze sie i odkopac i zabic lwa; lepiej bedzie jak bedzie on zakopany w ziemi po sama glowe" Jak pomyslal, tak tez zrobil. ... Arena, mnóstwo ludu rzymskiego na trybunach, Murzyn zakopany do samej szyi, puszczaja lwa... Ten biegnie jak oszalaly, slinka mu cieknie na widok glowy Murzyna, juz ma go dopasc i zlapac w zelazny uscisk swoich szczek gdy Murzyn robi glowa unik, lew go mija, uderza z calym impetem o bande i zdycha. Na to lud rzymski: "walcz uczciwie czarnuchu !!!" ---------------------------------- X: Sluchaj, sa na swiecie czarne koty, prawda? Y: No jasne ze sa, czemu ma ich nie byc? X: A sa takie koty, czarne oczywiscie, wielkosci ok. metra? Y: Pewnie sa, jakies wypasione albo cos takiego. X: A takie poltora metra, czarne? Y: No nie wiem, moze gdzies jakies pojedyncze egzemplaze. Ale to chyba niemozliwe. X: A czarne koty dwumetrowe? Y: Nie. Takich to nie ma napewno. X: No to kurwa pieknie. Przejecha3em ksiedza... ------------------------------ wiecie czym sie rozni wibrator od szefa? .. bo wibrator nigdy nie bedzie chu..em :))))) ------------------------------ Do Manhattan Chase Bank przychodzi staruszka z workiem pieniedzy i prosi o rozmowe z dyrektorem. Urzednik po dlugim wahaniu prosi dyrektora. - W czym moge pani pomóc ? - Chcialabym wplacic do waszego banku sume 200 tys. $ - Dobrze, ale skad pani ma tak duza kwote pieniedzy? - Po prostu zakladam sie z róznymi osobami o bardzo duze sumy i zawsze wygrywam, jezeli pan chce, moge sie tez z panem zalozyc. Zalózmy sie o 50 tys. $ ze jutro o 12:00 w poludnie pana jaja stana sie kwadratowe... - Chyba pani zartuje - Ale dyrektor mysli sobie ....50 tys.$ to niezly pieniadz, a szansa na kwadratowe jaja równa jest zeru. Dyrektor przyjal zaklad i umówili sie na 12:00 nastepnego dnia. Dyrektor po przyjsciu do domu sprawdzil swoje jaja, rano tez, ale nie zanosilo sie na to, zeby staly sie kwadratowe. W miare zblizania sie godz. 12:00 dyrektor coraz czesciej upewnial sie, a pewnosc wygranej rosla z kazda chwila. Punktualnie o 12:00 do banku przyszla staruszka z pewnym facetem. - To swiadek zakladu, w razie wygranej chce, aby wszystko bylo zgodnie z prawem. - Dobrze, ale moje jaja sprawdzalem przed chwila i sa takie jak zawsze... - Ale ja tez musze sie przekonac o tym, prosze pokazac! Dyrektor troche zazenowany rozpina rozporek, zdejmuje spodnie... - Prosze, sa takie jak powinny! Przegrala pani 50 tys! - Ale rozumie pan, ze dopiero po wymacaniu mozna to stwierdzic, musze to sama sprawdzic. Dyrektor zezwolil, staruszka obiema rekami dotyka, sciska i maca jego jaja. Wtedy gosc towarzyszacy staruszce blednie, zaczyna wrzeszczec, walic glowa w mur i pada na posadzke - Co mu sie stalo? - pyta dyrektor - Wlasnie stracil 150 tys. $, bo zalozylam sie z nim, ze dzisiaj o 12:00 bede trzymala za jaja dyrektora Manhattan Chase Bank. -------------------------------------- Małżeństwo gra sobie w golfa na jednym z najbardziej ekskluzywnych pól golfowych, otoczonym właściwie samymi willami. Przy trzecim dołku kobieta uderza piłkę golfową tak nieszczęśliwie, że ta wlatuje przez okno oczywiście rozbijając szybę ) do największej, najbardziej "bogato" wyglądającej willi. Małżonkowie popatrzyli po sobie i nie myśląc wiele poszli przeprosić właściciela. Pukają do drzwi, słychać "Proszę wejść". Na środku wielkiego pokoju, do którego trafili, siedzi mężczyzna, na oko pod 50-kę. Na podłodze widać resztki szkła z rozbitej szyby oraz jakąś stłuczoną butelkę. Małżonek zaczyna : - "Chcieliśmy najmocniej przeprosić..." - "Ależ nie ma za co" - odpowiada starszy pan - "Jestem Dżinem, który był przez setki lat uwięziony w tej butelce i uwolniliście mnie od tej męczarni. Dlatego spełnię jedno wasze życzenie - ale pod warunkiem, że wy spełnicie jedno moje." - "To ja chcę milion dolarów na każdy rok mojego życia" - odparował bez zastanowienia małżonek - "Dobrze, będziesz to miał, ale ja chcę w takim razie przespać się z Twoją żoną". Mężczyźna argumentuje żonie: "Słuchaj, bogaci nie jesteśmy i nic nie zapowiada, zebyśmy mieli się tacy stać, ten jeden raz... to jakoś chyba da się załatwić, a potem będziemy mieli kasy jak lodu". Kobieta chcąc nie chcąc zgodziła się na takie rozwiązanie i po chwili udała się wraz ze starszym Panem do przestronnej sypialni. Po wszystkim starszy pan, przewracając się na łóżku, pyta kobietę: - "Ile twój mąż ma lat?" - "Trzydzieści pięć." - "I w tym wieku wierzy w istnienie Dżina????" ----------------------------------- Matematyka uczuć a.. Bystry mężczyzna + bystra kobieta = romans b.. bystry mężczyzna + głupia kobieta = miłość c.. głupi mężczyzna + bystra kobieta = małżeństwo d.. głupi mężczyzna + głupia kobieta = ciąża Rachunek zakupów a.. Mężczyzna zapłaci dwa razy tyle, ile warta jest rzecz, której potrzebuje. b.. Kobieta zapłaci dwa razy mniej, niż warta jest rzecz, której nie potrzebuje. Równania a.. Kobieta martwi się o przyszłość, dopóki nie znajdzie męża. Mężczyzna nie martwi się o przyszłość, dopóki się nie ożeni. b.. Szczęśliwy mężczyzna to ten, który potrafi zarobić więcej niż wydaje jego żona. Szczęśliwa kobieta to taka, która znajdzie takiego mężczyznę. c.. Aby być szczęśliwą z mężczyzną, kobieta musi wykazać dużo zrozumienia i kochać go choć troszkę. Aby być szczęśliwym z kobietą, mężczyzna musi ją bardzo kochać i nie próbować jej zrozumieć. d.. Mężczyźni po przebudzeniu wyglądają tak samo, jak wieczorem. Kobiety dziwnie nadpsuwają się w ciągu nocy. e.. Kobiety wychodzą za mąż z nadzieją, że ich mężczyzna się zmieni. Mężczyźni żenią się z nadzieją, że ich kobiety się nie zmienią. f.. W każdej kłótni kobieta ma ostatnie słowo. Każde słowo, które mężczyzna wypowie w chwilę później, oznacza początek nowej kłótni. ----------------------------------- Pan Bóg doszedl do wniosku, ze brama u wejscia do Niebios jest juz strasznie stara i zniszczona. Wezwal wiec Sw. Piotra i mówi: - Sw. Piotrze, spójrz no na ta brame. jest juz tak zniszczona i obdrapana, ze wstyd w ogóle kogokolwiek tedy wpuszczac, nie mówiac o tym, ze lada moment sie zawali. Zrób cos z tym, byle predko. Sw. Piotr poszedl wiec do Turka i pyta: - Kto ty jestes? - Turek. - Widzisz ta brame? - No widze. - A umialbys ja naprawic? - No umialbym. - To ile by to kosztowalo? - No materialy, robocizna......jakies 10.000. Sw. Piotr byl zaskoczony tak wysoka cena wiec poszedl szukac dalej. Spotkal Niemca. - Kto ty jestes? - Niemiec. - Widzisz ta brame? - Widze. - Zrobilbys ja? Niemiec popatrzyl i po chwili zastanowienia mówi: - No zrobilbym ale to bedzie kosztowac jakies 20.000. - 20.000? To Turek chcial tylko 10!!! - No tak, ale w tej cenie masz, Sw.Piotrze, niemieckie materialy, niemiecka robocizne i super szybki czas wykonania. Ale Sw. Piotr postanowil pójsc dalej. Spotkal Polaka. - Kto ty jestes? - Polak. - Widzisz ta brame? Zrobilbys ja? - No zrobilbym. - A ile by to kosztowalo? Polak patrzy, mysli, mysli i po chwili mówi: - 30.000. - 30.000??? To Turek chcial 10, Niemiec 20, a ty chcesz 30??? - No tak, ale posluchaj - 10 bedzie dla mnie, 10 dla ciebie i bierzemy Turka! ---------------------------------- Opowieści małżeńskie. Do mojej drogiej zony: W ubieglym roku mialem zamiar kochac sie z Toba 365 razy. Udalo mi sie 36,czyli przecietnie co 10 dni. Oto lista, dlaczego nie udalo mi sie czesciej: -54 razy przescieradla byly czyste, -17 razy bylo juz zbyt pozno, -49 razy bylas zbyt zmeczona, -20 razy bylo za goraco, -15 razy udawalas ,ze spisz, -22 razy bolala cie glowa, -17 razy balas sie ,ze obudzisz dziecko, -16 razy bylas zbyt obolala, -12 razy byl niewlasciwy okres w miesiacu, -19 razy musialas wczesnie wstac, - 9 razy nie mialas nastroju, - 7 razy bylas zbyt poparzona od slonca, - 6 razy ogladalas do pozna telewizje, - 5 razy mialas nowa fryzure i nie chcialas jej potargac, - 3 razy mowilas , ze sasiedzi nas uslysza, - 9 razy mowilas,ze twoja matka nas uslyszy. Te 36 razy, ktore sie udaly, nie byly satysfakcjonujace poniewaz: - 6 razy bylas bierna i po prostu lezalas, - 8 razy przypomnialas mi o dziurze w suficie, - 4 razy poganialas mnie, - 7 razy musialem cie obudzic i powiedziec ,ze juz skonczylem. Do mojego drogiego meza: Mysle ,ze troche przekreciles przyczyny z powodu ktorych, nie zrobiles tego czesciej: - 5 razy wrociles do domu pijany i probowales pieprzyc sie z kotem, -36 razy w ogole nie wrociles do domu na noc, -21 razy nie byles w stanie, -33 razy przyszedles zbyt wczesnie, -19 razy zrobil sie miekki zanim wszedl, -38 razy pracowales do pozna, -10 razy zlapal cie skurcz w palce, -29 razy musiales wczesnie wstac , bo szedles grac w golfa, - 2 razy biles sie i ktos cie kopnal w jaja, - 4 razy zacial sie tobie zamek w spodniach, - 3 razy byles przeziebiony i miales katar, - 2 razy miales drzazge w palcu, -20 razy straciles nastroj , myslac o tym caly dzien, - 6 razy przyszedles w brudnej pizamie, -98 razy byles zbyt zajety ogladajac mecze pilki noznej i inne Wtedy kiedy sie Tobie udalo, powodem dla ktorego lezalami bylam bierna byl fakt, ze nie widziales dokladnie gdzie leze i pieprzyles przescieradlo. ---------------------------------- Kto jest lepszym ogrodnikiem ? Kobieta czy mezczyzna? Mezczyzna. Poniewaz w jego ogrodku sa dwa pomidory i ogorek, natomiast u kobiety tylko wydeptany trawnik i dziura po krecie . ---------------------------------- Temat: Kawal na miare stulecia Przychodzi krowa do sklepu: - Prosze 20 kg maczki - Jak szalec to szalec!!! --------------------------------------- Siostra Małgorzata Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do Świętego Piotra i mówi: - Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! - wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, Święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni: - Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa... Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy: - Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy... --------------------------------------- Przychodzi Rusek do dentysty : Dentysta oglada i widzi same zlote zeby, diamentowe koronki, w koncu nie wytrzymal (d): wlasciwie nie wiem co mam panu tu zrobic? (R): chcialbym zalozyc alarm....... -------------------------------------- Trochę mądrości z zeszytów uczniowskich: * Grecy zrobili Trojan w konia. * Pan Tadeusz zobaczył Zosię na płocie i poznał, że była dziewicą. * Poeta przez długie lata gładził swój język. * Car idąc do celu opierał się na mordzie. * Chłop doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie... * Kolumb zobaczył u nagich Indian wisiorki ze szczerego złota. * Ślimakowi na Placówce umarła żona, ale on wytrwał na niej jeszcze 2 lata... * Serce znajduje się na mostku. * Kochanowski opisuje lipę rosnącą w jego utworze. * Fraszka powstała siedząc pod lipą. * Wojski przyłożył ucho do ziemi, żeby zobaczyć gdzie jest niedźwiedź. * Osobiście uważam, że "Wesele" napisał Wyspiański. * Oleńka była sierotą, ponieważ zmarł jej dziadek. * U żaby kończyny przednie są dłuższe niż krótsze. * Mickiewicz urodzi? się w latach 1789 - 1855. * Skawiński (to ten latarnik) rozwinął paczkę i zobaczył leżącego Pana Tadeusza. * Izabela była wrzodem, ropiejącym na ciele Wokulskiego. * Wiadomo, że medaliony są pamiątką po osobach bliskich, najczęściej noszonych na szyjach. * Przerażony pilot poczuł, że ma obcięty ogon. ----------------------------------------- Baca rozwodzi sie z Gazdzina. Odbywa sie rozprawa w sadzie. Sedzia pyta sie Gazdy: - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie sie rozwiesc z ta Gazdzina, przeciez zyjecie razem juz 20 lat, w czym wam ona zawinila? Gazda na to odpowiada: - A bo Panie sedzio, ona mi seksualnie nie odpowiada. Na to w koncu sali podnosi sie ze swojego miejsca juhas i wola: - Glupoty, Gazdo, gadacie! Calej wsi odpowiada, a wam nie! ------------------------------------------- Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza - Prosze mi dac cos do zapobiegania ciaży!!! Aptekarz sie zdenerwował i ochrzania Jasia: - Po pierwsze - to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały glos, - Po drugie - to nie jest dla dzieci, - Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie, - Po czwarte - są tego różne rozmiary. Jasiu tez się w tym momencie wkurzył, wiec mówi: - Po pierwsze w przedszkolu uczyli mnie, zeby mówić głośno i wyraźnie, - Po drugie, to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom, - Po trzecie to nie dla ojca, tylko dla mamy, - Po czwarte, mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary. ------------------------------------------------------- Sprzedam dzialke budowlana, media, tanio. 15 minut od Centrum samochodem Holowczyc --------------------------------------------------- Mieszkanie dwupokojowe, 37m.kw., ladnie umeblowane 10 minut pieszo od Centrum Robert Korzeniowski --------------------------------------- Spotyka sie Beduin na pustyni z bialym. Bialy ma papuge na ramieniu, a Beduin weza wokol szyi. - Te, bialy... - mówi Beduin - cos ty za jeden? A on mu: - Polak. - Slyszalem, ze wy tam niezle chlejecie w tej Polsce. - A napijemy sie od czasu do czasu - A napijesz sie jednego? - Napije! - Ale wiesz, to taki cieply bimberek, z buklaka... - Dawaj! Wypil jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta: - A drugiego wypijesz? - Wypije! Nalal. Polak wypil i nic. - A trzeciego wypijesz? - Wypije! Nalal. Polak wypil i tylko rekawem otarl gebe... - A czwartego!? A zniecierpliwiona papuga Polaka na to: - I czwartego, i piatego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy..." ---------------------------------------- A new business was opening and one of the owner's friends wanted to send flowers for the occasion. They arrived at the new business site and the owner read the card; it said "Rest in Peace". The owner was angry and called the florist to complain. After he had told the florist of the obvious mistake and how angry he was, the florist said. "Sir, I'm really sorry for the mistake, but rather than getting angry you should imagine this: somewhere there is a funeral taking place today, and they have flowers with a note saying, 'Congratulations on your new location.'" --------------------------------------- Szef wezwal do swojego gabinetu jednego z pracownikow. - Robercie - mowi. - Pracujesz w tej firmie od roku. Zaczales jako goniec. Tydzien pozniej zostales przeniesiony do dzialu sprzedazy, a juz po miesiacu zostales jego dyrektorem. Cztery miesiace pozniej awansowales na stanowisko wiceprezesa. Teraz przyszedl na mnie czas, chce przejsc na emeryture. Chcialbym, zebys przejal najwyzsze stanowisko w firmie. Co ty na to? - Dzieki - odpowiedzial Robert. - Dzieki? Chce przekazac fotel prezesa, a ty tylko tyle masz do powiedzenia?! - nie moze uwierzyc szef. - No dobrze juz, dobrze - mowi pracownik. - Dzieki, Tato... ----------------------------------------- Chlopak w swoim pokoju kocha sie z panienka, i przylapuja ich rodzice. A oto co kto sobie pomyslal: - Chlopak: O ku***, ale wpadka... - Panienka: Jak kocha to dokonczy :) - Ojciec: Moja krew ! - Matka: Jak ona nogi trzyma, chlopaka mi udusi ... ----------------------------------------- TAJEMNICA MAŁYSZA Od jakiegos czasu wszyscy zastanawiaja sie : JAK ON TO ROBI.... ? Jedna z wersji jest taka : Adam Malysz to nie czlowiek. On jest wyslannikiem Bogow - zwanym Mad (Szaleniec)! Dowód? Wystarczy prawidlowo (od tylu) odczytac jego nazwisko - ZSYLAM MADA. ----------------------------------------- Zdarzenie autentyczne (w 3miescie): Znajomy zatrzymal swojego trabanta na zakazie postoju (z ladna biala tabliczka "nie dotyczy chodnika"), ale oczywiscie na jezdni. Wraca po jakims czasie i widzi policjanta wypisujacego mu mandat. Podchodzi do niego i grzecznie pyta: - Dlaczego Pan to robi? - Poniewaz tu jest zakaz postoju. - No tak Panie Wladzo, ale tu jest wyraznie napisane "nie dotyczy chodnika". - No wlasnie, a pan stoi na jezdni. W tym momencie znajomy wyciaga dowód osobisty, otwiera i podaje policjantowi, zas tam stoi jak byk: TOMASZ CHODNIK......... :-))) --------------------------------------------- Siedzi sobie parka na laweczce, po przeciwnej stronie tez na laweczce starszy pan. Parka: (ona) - raczka mnie boli (on) - daj to pocaluje. "Cmok" przestalo? (ona) - aha, ale teraz czolko mnie boli (on) - daj to pocaluje. "Cmok" przestalo? (ona) - aha, ale teraz usteczka mnie bola... W tym momencie dziadek po drugiej stronie: - przepraszam bardzo,ze przeszkadzam, ale leczy moze pan tez prostate? ----------------------------------------- Gosc nie mial co robic wiec zeby przyszpanowac wytatuowal sobie na kutacie WillY. jak mu stanal oczywiscie bylo widac wszystko natomiast jak mu sie zmarszczyl bylo tylko widac WY. Poszedl pewnego pieknego ranka odlac sie do klopa miejskiego. leje, leje, a tu nagle wchodzi murzyn, wyjal fujare i tez sika. Gosc tak niesmialo zerka na pale murzyna, patrzy a tam WY wiec z usmiechem zagaduje: Co.... WillY? a murzyn na to: nie, Welcome to yamayca everybodY... hiehie ----------------------------------------- Na biurku Saddama H. oddzywa sie telefon. - Slucham - mowi Saddam. - Saddam? - oddzywa sie belkotliwy glos z silnym akcentem - sluchaj jestem Paddy, czyli rozumiesz, irlandczyk. strasznie mnie wkurwiasz i dlatego wypowiadam ci wojne. - Tak? - zamyslil sie Saddam - a ile ty masz zolnierzy? - Nooo.. jestem ja, moj szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osob! - Ale ja mam 1 600 tys. wojska! - Tak? to ja jeszcze zadzwonie, tylko sie naradze. Za tydzien na biurku Saddama znow dzwoni telefon - Saddam? znowu mowi Paddy, pamietasz. ja w sprawie tej wojny, cosmy ci wypowiedzieli. Poczynilismy pewne przygotowania i mamy sprzet. - Tak? A jaki mozna wiedziec? - Kosiarke do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola! -No... ale ja mam 20 ty. czolgow i 30 tys. Transporterow opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowalem dodatkowe pol miliona zolnierzy. - To wiesz co? Ja jeszcze musze pare rzeczy sprawdzic i ci ddzwonie. Za kolejny tydzien Paddy dzwoni znow: - Saddam? wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cosmy ci ja wypowiedzieli. wiesz co, zapomnij o tym. - O! A coz to sklonilo cie do zmiany decyzji? -Bo wiesz, poczytalismy ze szwagrem konwencje genewska i doszlismy do wniosku, ze ni chuja nie wyzywimy dwa miliony jencow. ---------------------------------------------------- Egzamin z historii kolejnictwa na politechnice slaskiej (zdany:-)))): - Prosze podac mi laczna dlugosc linii kolejowych w Polsce - poleca profesor. - W ktorym roku - pyta sie student ? - W ktorym pan chce . - No to w 1476 : zero .. ----------------------------------------------- DLACZEGO KURA PRZEKROCZYŁA ULICĘ? Odpowiedzi: PANI PRZEDSZKOLANKA: Żeby przejść na druga stronę. PLATON: Dla ważniejszego dobra. ARYSTOTELES: Taka jest natura kur, że przekraczają ulice. KAROL MARX: To było historycznie nie do uniknięcia. TIMOTHY LEARY: Ponieważ to była jedyna wycieczka, na która chciał zezwolić kurze rząd. SADDAM HUSSAJN: To był nie sprowokowany akt rebelii i mamy prawo, zrzucić 50 ton gazu na te kurę. RONALD REAGAN: Zapomniałem. KAPITAN JAMES T. KIRK: Żeby pójść tam, gdzie jeszcze nigdy żadna kura nie była. HIPPOKRATES: Wegen eines Uberschusses an Tragheit in ihrer Bauchspeicheldruse. ANDERSEN CONSULTING: De-regulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrażała dominującej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznała wyzwanie w rozwinięciu swoich kompetencji, które są niezbędne do przetrwania na nowych rynkach nacechowanych wysoką konkurencja. W partnerskiej współpracy z klientem Andersen Consulting pomógł kurze przemyśleć fizyczną strategię dystrybucji i procesów przetwórstwa Stosując Model Integracji Drobiu (MID). Andersen pomógł kurze zastosować jej umiejętności, metodologię, wiedzę, kapitał i doświadczenie, w celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury, w ramach Programm-Management, na wspomaganie jej całościowej strategii. Andersen Consulting zaangażował zróżnicowane cross-spectrum analityków ulic i najlepsze kury, jak również doradców Andersena z szerokimi doświadczeniami w przemyśle transportowym, którzy podczas dwudniowych narad sprowadzili swój osobisty kapitał wiedzy do wspólnego poziomu i stworzyli strategię, aby osiągnąć konieczny cel, a mianowicie wypracowanie i wdrożenie ogólnoprzedsiębiorczej ramy wartości w procesie drobiowym średniego szczebla. Spotkanie miało miejsce w parkowej okolicy, aby zapewnić atmosferę testową, która bazuje na strategiach, na których skupia się przemysł, i która zaowocowałaby jasną i jedyną w swoim rodzaju teorią rynku. Andersen Consulting pomógł kurze przemienić się, żeby stać się bardziej kurą sukcesu. MARTIN LUTHER KING, JR.: Widzę Świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą przekraczać ulice, nie będąc pytanymi o motywy. MOJŻESZ: I Bóg zstąpił z niebios, i Bóg przemówił do kury: "Masz przekroczyć ulicę!". I kura przekroczyła ulicę. FOX MULDER: Zobaczyliście na własne oczy, że kura przekroczyła ulicę. Ile kur przekraczających ulicę musicie jeszcze zobaczyć, zanim w to uwierzycie? RICHARD M. NIXON: Kura nie przekroczyła ulicy. Powtarzam, kura NIE przekroczyła ulicy. MACHIAVELLI: Decydujące jest to, że kura przekroczyła ulicę. Kogo interesują powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy. JERRY SEINFELD: Dlaczego ktoś przekracza ulice? Mam na myśli, dlaczego nikomu nie przyjdzie na myśl zapytać: "Co do diabla ta kura w ogóle tam robiła?" FREUD: Fakt, że się w ogóle ta sprawą interesujecie, że kura przekroczyła ulicę, ujawnia waszą seksualną niepewność. BILL GATES: Akurat wypuściłem na rynek nowy KuraOffice 2000, który nie tylko będzie przekraczał ulice, ale również będzie znosił jaja, zarządzał ważnymi dokumentami i wyrównywał stan waszego konta. OLIVER STONE: Pytaniem nie jest "Dlaczego kura przekroczyła ulicę", tylko "Kto przekroczył ulicę w tym samym momencie, kogo przeoczyliśmy w naszej nienawiści, podczas gdy obserwowaliśmy kurę" DARWIN: Kury zostały w dłuższym okresie przez naturę tak wybrane, że teraz są genetycznie do tego uwarunkowane, aby przekraczać ulice. EINSTEIN: Czy to kura przekroczyła ulicę, czy też to ulica się przesunęła pod kurą, zależy od waszego punktu odniesienia. BUDDA: Tym pytaniem ujawniasz twoją własną kurzą naturę. ERNEST HEMIGWAY: Aby umrzeć w deszczu. COLONEL SANDERS: Przeoczyłem jakąś? CLINTON: W żadnym momencie nie byłem z tą kurą sam na sam. ADOLF HITLER: Aryjskich kur nie powstrzymają drogi wytyczone na mapie świata przez judejską plutokrację. ERNESTO CHE GUEVARA: Kura jest jak rower - kiedy nie jedzie to się przewraca. BOGUSLAW LINDA: Bo to zła kura była. JÓZEF PIŁSUDSKI: Wysiadła z czerwonego tramwaju na przystanku niepodległość. NAPOLEON BONAPARTE: Uciekła ... W miłości jest tylko jedno wyjście: ucieczka. ZARATUSTRA: W górę, wzwyż, aż póki gwiazd własnych nie ujrzy pod swymi pazurami ! GUMIŚ: Żeby nazbierać gumi-jagód (Michał lat 8) BUDKA SUFLERA: Skąd wziął się ten ptak po środku drogi ? STATYSTYCZNY PRZEDSTAWICIEL SPOŁECZEŃSTWA: Ch... ją wie. ANDRZEJ LEPPER: Oświadczam, że jeżeli rząd będzie dalej niszczył polskie rolnictwo niedługo na wszystkie drogi w kraju wyjdą kury i będą przechodzić na druga stronę tak długo dopóki ten rząd złodziejów i sługusów Unii Europejskiej nie poda się do dymisji. WILK (z Czerwonego Kapturka): Na obiad dla mnie. RZECZNIK PRASOWY POLICJI: Trwają czynności procesowe zmierzające do ustalenia przebiegu zdarzenia. Ze względu na dobro sprawy na obecnym etapie śledztwa nie mogę nic więcej Państwu powiedzieć. LEIBNITZ: Szuka najlepszego ze światów. LECH WAŁĘSA: Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. NADKOMISARZ MAREK FIDOS (zespól Prasowy Policji): W okresie urlopowym obserwujemy nasilony ruch kur przechodzących na drugą stronę, co częstokroć prowadzi do groźnych wypadków. W nadchodzący weekend przewidujemy nasilenie kontroli kur mającą na celu zwiększenie bezpieczeństwa użytkowników drogi pod kryptonimem: cura 99. Jednocześnie chciałbym zaapelować do rozsądku użytkowników dróg i zaapelować o wolniejszą jazdę. Przyczyną wypadków jest najczęściej nadmierna prędkość rozwijana przez kury i rozjeżdżających je kierowców. PASTERZ: Pobieżała do stajenki. KURA: A co to Was do cholery obchodzi ? A. Michnik: Pppprosze pppanstwa! Tttto oodddważne ppprzeeekroczenie czczarnego aaaasfaltu uulicy jejest mmmmmetafforycznym aaaktem ppppprzelamania bbbaaarier eeeciemnoty i zzaaacofania kku ppppostępowi i tttolerancji nna llewej sstronie jeeezdni. S. Miloszewicz: Ta biedna serbska kura uciekała przed barbarzyńskimi nalotami NATO. To wielkie zwycięstwo naszego narodu ! Rabin Weiss: Chrześcijanie od wieków każą swoim kurom przechodzić przez ulice żeby pognębić nas, Żydów. K. Świtoń: ... pięć tysięcy sześćset dwanaście, pięć tysięcy sześćset trzynaście, pięć tysięcy sześćset czternaście... Jaka kura?! Proszę mi nie przeszkadzać, właśnie liczę krzyże. Pięć tysięcy sześćset piętnaście... A. Lukaszenko: Kura przeszła przez ulicę, żeby zademonstrować całemu Światu potęgę białoruskiego rolnictwa. Od dziś wszystkie kołchozy maja zwiększyć normę przechodzących ulice kur o 500%, za co czynię odpowiedzialnymi urzędników wszystkich szczebli i czego sam osobiście dopilnuję. A. Kwaśniewski: Nic mi o tym nie wiadomo. W okresie pomiędzy pobytem kury na jednej i drugiej stronie ulicy byłem z żona na Atlantydzie, przyjąłem w Sejmie delegację z Grenlandii i odwiedziłem znajomego na Powązkach. Na to wszystko mam dowody w postaci biletów lotniczych, pamiątkowego kawałka lodowca i zeznań na piśmie od ww. znajomego. M. Krzaklewski: To jest pytanie nie do mnie, ale do Rzecznika Interesu Publicznego. Szejk Osama bin Laden: To dopiero ostrzeżenie pod adresem pełnej zła i zepsucia Ameryki ! Następne kury przejdą przez ulice w zatłoczonych centrach handlowych i przed przedszkolami ! W. Jaruzelski: Niestety, stan zdrowia nie pozwala mi zeznawać w tej sprawie. L. Balcerowicz: Mogę z dumą powiedzieć, że jest wyłączną zasługą kierowanego przeze mnie resortu, a zwłaszcza podjętych ostatnio kroków w zakresie akcyzy na paliwa, że ta kura i wiele innych polskich kur może dziś bezpiecznie przekraczać ulice. F. Nietzsche: To była transformacja kury w nadkurę. B. Jelcyn: Dymisjonuje tę kurę ! J. Buzek: Nie mam najmniejszej wątpliwości, że kura ta śpieszyła by skorzystać z owoców jednej z wprowadzonych z sukcesem przez rząd reform. Zapewniam państwa, że w chwili obecnej powołany przeze mnie zespól ekspertów bada, o którą konkretnie reformę chodzi. George Michael: Cholera, znowu się wydało... Miś Uszatek: Kura, wynocha z mojej bajki ! Marek Kaminski: Zamierzam jako pierwszy Polak powtórzyć wyczyn kury. W warunkach zimowych, samotnie. R. Crusoe: Pieprzyć kurę, skąd się tu wzięła droga ?! J. Przymanowski: "Bohaterska kura, nie zważając na ostrzał z cekaemów, przedarła się na drugą stronę bronionej przez faszystów ulicy, celnie rzuconym granatem zniszczyła nacierającego Tygrysa i serią z pepeszy skosiła batalion esesmanów. Pułkownik dal jej za to medal. " Ku chwale Ojczyzny, towarzyszu Pułkowniku ! " dziarsko zawołała kura." (fragment niepublikowanej powieści). P. Anderson: Czy gdybym nie usunęła silikonu, pytalibyście o mnie ? JUST 5: O tym jest nasza następna piosenka. H. Kloss: Oho, kura przeszła przez ulicę. To znak od Stirlitza ! A. Słomka: Kura, kura... Co my mamy na tę kurę ? B. Zdrojewski: Dlatego, że była to jedyna nierozkopana ulica w mieście. AGNOSTYK : Nie wiem dlaczego kura przeszła przez jezdnię. Brak mi przesłanek, aby wybrać którąkolwiek z możliwości. Jeżeli prosicie mnie o to, abym wczuł się w sytuację kury i spróbował wyobrazić sobie, jakie motywy by mną powodowały, mogę tylko odpowiedzieć, że każda moja próba wczucia się w kurę zakończyłaby się automatycznym niepowodzeniem, gdyż znów brak mi jakichkolwiek doświadczeń z życia kury, na których bazując mógłbym dokonać odpowiednich ekstrapolacji. A czy kura sama wiedziała, dlaczego przechodzi przez jezdnię? A jeżeli ona sama nie wiedziała, czy wtedy nasze pytanie o sens przejścia miałoby jakiś sens ? Wiktor Fajfus: Pieprzyć to. Niech Ząb w końcu odda mi moje płyty... Maurycy ząb: Nie ma żadnych płyt Wktora ! I na pewno już mu żadnej nie nagram ! A co do kury to jadłem ją wczoraj :) ------------------------------------------------------ Zaprosil facet znajomych do restauracji na kolacje, zauwazyl, ze kelner, ktory prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki. Zastanowil sie chwile, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczyl, ze kelner od ich stolika rowniezma lyzki w kieszeni. A takze inni kelnerzy na sali. Poprosil kelnera blizej i pyta:- po co wam lyzki w kieszeniach. Kelner odpowiedzial:- kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesow. I wyszlo, ze srednio co trzeci klient zrzuca lyzke ze stolu. Przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc nowa. Dzieki temu, ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego czlowieka nagodzine a wydajnosc wzrasta o 70.3%. Zdziwil sie ale wkrotce zobaczyl, ze kazdy kelner ma przy rozporku cienki lancuszek, ktorego jeden koniec przyczepiony jest do guzika a drugi znika wewnatrz spodni. Zaciekawionyzawolal kelnera i pyta:- Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Po co on wam? Kelner: - Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale tak ten lancuszek zalecil nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ..no wiepan, jak ide do toalety to rozpinam rozporek i wyciagam lancuszek dziekiczemu po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%. Facet zdziwiony ale zaraz odkryl niescislosc: - dobrze, rozumiem ze go pan wyjmuje lancuszkiem, ale chyba nie wklada zpowrotem? Wiec jak pan wklada z powrotem? . . . - Nie wiem jak inni, ale ja lyzka. ---------------------------------------------- Ciemna noc. Wlamywacz zakradl sie do domu. Idzie cicho i nagle zatrzymuje sie slyszac glos: - Jezus na ciebie patrzy. Znow zapada cisza i wlamywacz idzie dalej. - Jezus na ciebie patrzy - slyszy znowu. Przestraszony staje i rozglada sie. Nagle w rogu pokoju dostrzega klatke z papuga. Pyta sie papugi. - Czy to ty mowilas "Jezus na ciebie patrzy"? - Tak - mowi papuga. Wlamywacz oddycha z ulga i mowi: - Jak ci na imie. - Clarence - mowi ptak. - To glupie imie dla papugi. Jaki idiota nazwal papuge Clarence? - Ten sam, ktory nazwal rottweilera Jezus. ------------------------------------------------------ Women say ... Men hear What a Woman Says: "This place is a mess! C'mon, You and I need to clean up. Your stuff is lying on the floor, and if we don't do laundry right now you'll have no clothes to wear." What a Man Hears: blah, blah, blah, blah, C'MON blah, blah, blah, YOU AND I blah, blah, ON THE FLOOR blah, blah, blah, RIGHT NOW blah, blah, blah, blah, blah, NO CLOTHES --------------------------------------------------- Trwaja mistrzostwa swiata w posuwaniu na czas. Przygotowuja sie: Szybki Lopez, Strus Pedziwiatr i Speedy Ggonzalez. Komentuje Dariusz Szpakowski i Wlodzimierz Szaranowicz. (DS) -Szybki Lopez sie rozrzewa, juz sie rozgrzal, zaczyna...10... 20... 30... Limit czasu sie skonczyl. Rekordu swiata nie bedze, ale to i tak niezly wyknik. Chyba sie zgodzisz Wlodziu. (WS) -Kolejny zawodnik to Strus Pedziwiatr. ZACZYNA! 100... 200...300...400... No, no no... calkiem niezly wynik. Przyznaj Darku! (DS) -Ten wynik byl niezly, ale oto na arenie staje legendarny Speedy Gonzalez. Zaczal. Tysiac... dwa tysiace... trzy tysiace... cztery tysiace.... pierwszy sektor... drugi sektor... WLODZIU! SPIERDALAMY!!! ----------------------------------------------- Los feministek Wraca zona z zebrania feministek i mowi do meza. - Sluchaj od jutra ty robisz zakupy, sprzatasz, gotujesz, itd., a ja bede chodzila do kosmetyczki, na zakupy i zebrania feministek, a jak cos ci sie nie podoba to nie chce cie widziec. I nie widziala go jeden dzien, drugi dzien, trzeci dzien, na czwarty dzien juz go zobaczyla bo jej opuchlizna z twarzy zeszla. ------------------------------------------------ "Stado bawołów posuwa się tak szybko, jak najwolniejszy ze stada, zaś w przypadku polowania na stado to właśnie najwolniesi i najsłabsi zostają wybici najszybciej. Ta naturalna selekcja jest w gruncie rzeczy pozytywna dla stada, bo pozwala na polepszenie zdrowia i szybkości ogółu poprzez regularną eliminację najsłabszych członków. Mniej więcej w taki sam sposób mózg ludzki jest tak szybki, jak najwolniejsza jego komórka. Nadmierne spozycie alkoholu - jak wszyscy wiedzą - niszczy neurony, ale w pierwszym rzędzie te najsłabsze i najwolniejsze. Tak więc regularne spożycie piwa pozwala, poprzez eliminację szarych komórek, na uczynienie z mózgu szybciej i sprawniej działającego narzędzia. Rezultaty tego bardzo poważnego studium epistemologicznego potwierdzają związek między weekendowym popijaniem a wydajnością w pracy. Tłumaczy to jednocześnie, dlaczego kilka lat po studiach i po założeniu rodziny, większość inzynierów nie może konkurować ze świeżo dyplomowanymi kolegami, jeśli chodzi o osiągnięcia w pracy. Jedynie ci, którzy kategorycznie zmuszają się do spożywania alkoholu w nieprzyzwoitych ilościach mogą utrzymać poziom intelektualny ze swoich studenckich czasów." Artykuł, który ukazał się w New England Journal of Medicine. heh ale zajebisty inny wniosek mozna z tego wyciagnac..:)) Koniec jest taki, ze pijacy inzynier staje sie osobistascia wybitna, a pedzace stado bawolow osiaga predkosc swiatla. :))) ----------------------------------------------------------