Listonosz przechodzi na emeryture. Wszyscy z okolicznych domow postanowili, ze bedzie on po raz ostatni chodzil od domu do domu i tym razem tylko odbieral prezenty za swoja wieloletnia prace. Puka do pierwszych drzwi...dostaje wspalniale wyposazenie wedkarskie... promienieje z radosci. Puka do drugich drzwi... otrzymuje bilet na Hawaje... cieszy sie nasz listonosz ogromnie. Puka do trzecich drzwi... otwiera mu wspaniala blondynka... mrugajac oczetami zaprasza go do swojego loza i spelnia przez cala noc listonosza najskrytsze marzenia seksualne... rano podaje mu do lozka wspaniale sniadanie. Listonosz jest wniebowziety...gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawe, listonosz zauwaza ukrytego pod szklaneczka dolara, zaciekawiony pyta: - "noc byla wspaniala, sniadanie tez, ale dlaczego ten dolar?" no to blondynka przewracajac oczy... - "wczoraj wieczorem zapytalam mojego meza co mam ci dac za twoja wieloletnia sluzbe. Odpowiedzial mi: "pierdol go, daj mu dolara". Sniadanie bylo moim pomyslem"